Śmierć Kliniczna urodziła się jesienią 1981 roku w Gliwicach. Działając bez nazwy /propozycje typu Diesel czy Uśmiech Modliszki - odpadły/ na dobre zaistniała wiosną 1982, kiedy to do ojców zespołu, czyli Darka Duszy, Wojtka Jaczyczko i Marka Czapelskiego dołączył wokalista Jerzy Mercik vel Mercedes.

Pierwsze dźwięki usłyszała gliwicka publiczność w klubie Gwarek, a potem owo dziecię pokazało się wielotysięcznej rzeszy spragnionych tego typu muzyki w Jarocinie '82, gdzie zagrali obok kilku punkowych kapel /m.in. Dezertera, Bikini, WC, Rejestracji/. Po tym Jarocinie Śmierć znalazła się w filmie Pawła Karpińskiego "Jarocin 82", a następnie w 1983 roku ten sam reżyser nakręcił film o zespole zatytułowany po prostu Śmierć Kliniczna. Kariera zaczyna się rozkręcać.

W 1983 same sukcesy: Opole, Fama, Jarocin. Odchodzi Mercik i zastępuje go Jacek Szafir, pojawia się też saksofon. Kolejny film, tym razem kawałek koncertu w "To tylko rock"-gniocie, który, gdyby nie króciutkie sekwencje koncertowe Śmierci, Dezertera i Rejestracji, nadawałby się tylko do kosza..

Kochane dziecko ma dużo szczęścia i wydaje singla, na którym znajduje miejsce "Nienormalny świat" i hymn ofiar polskiego szkolnictwa "Nasza edukacja. Potem pojawił się drugi singielek, gdzie z przyczyn cenzuralnych nie pojawił się "Psychopata", za to możemy usłyszeć "Jestem ziarnkiem piasku" i "ASP".

Rok 84' to kolejne koncerty (m.in. Jarocin), na których czasem pojawia się Mateusz Pospieszalski. Koniec 1984 roku to tarcia towarzyskie i to niepokorne dziecię odchodzi do historii. W 1985 roku pojawia się jeszcze raz w Jarocinie /bez Darka Duszy/, ale to już nie jest to co punki lubią najbardziej...
Darek Dusza zakłada Absurd i robi z siebie durnia w Shakin Dudi a Szafir i Mercik tworzą RAP.