wtorek, 19 stycznia 2010

ZOILUS Jarocin 1985

Zoilus był nowofalową kapelą z Bytomia, która wywodziła się z punkowej grupy Rekrut. Skany z Na Przełaj pożyczyłem z blogu Tollera http://tollerblogspotcom-toller.blogspot.com/ . Dzięki.

(kliknij by powiększyć)

Nagrania Zoilusa od Zwanziga. Dziękujemy.





*****

Zoilus - Jarocin 85
rapidshare lub mediafire



czwartek, 14 stycznia 2010

SS-20 Nie płacz Zbyszek

Dezerter to jeden z najważniejszych polskich zespołów punkowych. Zespół powstał w maju 1981 pod nazwą SS-20. Pierwszy skład to: Robert "Robal" Matera (voc, gitara), Krzysiek Grabowski (perkusja, teksty), Darek "Stepa" Stepnowski (bas). Nazwa wzięła się od radzieckich rakiet przenoszących głowice nuklearne.

"Nie umiałem na niczym grać, ani nie znałem nikogo, kto by umiał. Robal – mój kumpel z klasy też był mocno zakręcony punk rockiem. Nie przyjaźniliśmy się specjalnie, ale łączyły nas zainteresowania. W klasie mieliśmy jeszcze Darka Stepnowskiego, który kiedyś ponoć trzymał w ręku gitarę basową. Mieliśmy już, więc basistę. Ustaliliśmy też, że, ja będę grał na perkusji, a Robert Matera – Robal na gitarze. Na początku Robert również próbował śpiewać, czy drzeć ryja ściśle rzecz ujmując. Nie wychodziło mu to za bardzo. Dwie klasy niżej był koleś, który wyglądał jak rasowy punkowiec. To był Skandal – Darek Hajn. Tak powstał zespół SS-20.(…)"

"(...)Nie było łatwo, bo właściwie wszystko, co było potrzebne do grania było koncesjonowane przez państwo. Nie było klubów, świetlic, piwnic, w których ktoś chciałby mieć punkowy zespół. Pierwsza próba odbyła się u mnie w domu. Nie miałem perkusji, więc grałem na kartonowych pudłach. Robert sam lutował płytki, tranzystory, oporniki, żeby sobie zrobić efekt do gitary fuzzdistorsion. Zamykał to w blaszanym pudełku po herbacie. Mieliśmy czeską, beznadziejną gitarę i polski bas ważący 20 kilogramów. Mieliśmy jednak tak duży zapał, że nie przejmowaliśmy się tym że nic nie słychać, wszystko trzeszczy i nic nie umiemy.(...)" Krzysztof Grabowski

Koncertowo zadebiutowali na Mokotowskiej Jesieni Muzycznej w listopadzie 1981. "(...)Organizatorzy powiedzieli, że każdy może zagrać trzy numery. Jednak większość artystów grała bardzo długie, artystyczne suity. Nasze piosenki trwały po minucie, więc teoretycznie nasz występ powinien trwać trzy minuty. Nie mogliśmy się na to zgodzić. Umówiliśmy się więc między sobą że gramy dopóki nas nie wygonią. Wyrzucili nas po sześciu." Krzysztof Grabowski

Jeszcze jako SS-20 nagrali Demo zawierające kilkanaście utworów. Po wprowadzeniu stanu wojennego 13 grudnia 1981 dostali nieoficjalny zakaz grania w całej Polsce, znaczyło to że nikt nie chciał zorganizować koncertu zespołu pod taką nazwą, ponieważ bał się konsekwencji. Istnienie pocisków było utrzymywane w tajemnicy, dlatego odmawiano zespołowi prawa do umieszczania tej nazwy np. na plakatach. W 1982 zagrali na Jarocinie. Jednak pod nazwą SS-20 nie mieli szans. Tak przemianowali zespół na Dezertera. Równie prowokacyjną nazwę, szczególnie ze względu na stan wojenny.

Notka biograficzna zaczerpnięta z Portalu Poronionej Generacji, zdjęcia niektóre od Wasążnika a nagrania z kasety. Niektóre z nagrań z dema znalazły się na płycie Dezertera "Jak powstrzymałem trzecią wojnę czyli...".

*****

SS-20 - Jarocin 82 plus demo 81
mediafire


środa, 13 stycznia 2010

First Polish New Wave - Kołobrzeg 80

W dniach 8-10 sierpnia 1980 roku odbył się w Kołobrzegu I Ogólnopolski Przegląd Zespołów Rockowych „Nowej Fali” . Wystąpiły: Tilt, Kryzys Romansu, Fornit, Powerocks , Nocne Szczury, KSU, Deadlock, Kanał. Festiwal był organizowany przez SZSP.

Na koncercie została nagrana kaseta „First Polish New Wave” a także został nakręcony film z tego wydarzenia – nigdy nie mający oficjalnej premiery.

KSU okazało się sensacją festiwalu
- wywołując większy aplauz publiczności niż Deadlock i Tilt.

Rip kasety by Robak. Większość tych nagrań już była co prawda na blogu ale dla konserów tym razem pełna kaseta z utworami grup Tilt, KSU, Kanał, Kryzys, Deadlock i Powerocks.



*****

First Polish New Wave - kaseta
mediafire


poniedziałek, 11 stycznia 2010

KSU Deszcz to mój wróg

Ten koncert legendarnej grupy KSU z Górnika z 81 roku był już na blogu ale tym razem wersja z kasety. Poprzednia była z bootlegowego cd-r na której nie było m.in. zapowiedzi Bohuna. Ktoś to pociął jakoś tak. Dzięki Grzesiek za ripy.

Do tego jeszcze jedna kaseta KSU "Hey to znowy my" z koncertem z Rzeszowa z 86 roku. Dziwne, że na stronie KSU są dwie daty wydania tej pozycji - 84(?) i 86.




*****

KSU - Live Górnik 81 (wersja z kasety)
mediafire

KSU - Hey to znowy my '86
mediafire


FARBEN LEHRE A na niebie tylko helikoptery

Zespół Farben Lehre (nazwa została zaczerpnięta z twórczości Juliana Tuwima, z jego "kolorowych" KWIATÓW POLSKICH) powstał jesienią, a dokładniej we wrześniu 1986 roku w Płocku. Prekursorem, inicjatorem i głównym założycielem kapeli był i jest do tej pory Wojtek Wojda. Wówczas to On i Marek Knap zaczęli tworzyć muzykę w garażu, jak to bywa z początkującymi, pełnymi weny i zapału muzykami. Po krótkim czasie dołączyli do wyżej wymienionej dwójki Piotrek Kokoszczyński i Robert Chabowski. To właśnie Oni stworzyli niesamowity klimat i muzykę Farben Lehre.

Debiut sceniczny zespołu FARBEN LEHRE datowany jest na 13 października 1986 roku, wtedy to odbył się pierwszy koncert chłopaków w płockim L.O. im. Władysława Jagiełły. Następnie do roku 1990 występowali m.in. w takich miastach, jak: Warszawa. Łódź, Poznań, Wrocław, Kraków, Gdynia, białoruski Mińsk, czeski Cieszyn i niemiecki Darmstadt.

W sierpniu 1990 roku, dzięki festiwalowi w Jarocinie, gdzie zespół zostali jednym z jego laureatów, usłyszała o Nich większa niż dotychczas ilość publiczności. Widocznie dzięki tej nagrodzie w grudniu 1990 roku mieli możliwość wybicia się i nagrania swojego pierwszego materiału na premierową płytę (w IZABELIN studio). W listopadzie 1991 roku, dzięki firmie ARSTON światło dzienne ujrzał debiutancki (analogowy) album "BEZ POKORY". W kwietniu 1993 roku ukazuje się druga w dorobku zespołu płyta, która nosi nazwę "MY MASZYNY"... To był chyba prawdziwy początek Ich kariery muzycznej na naszej polskiej scenie punk-rockowej. W zespole zachodzą zmiany kadrowe, nowym perkusistą zostaje Adam Mikołajewski, a gitarzystę Roberta Chabowskiego w październiku 1993 roku zastępuje młody, 19-letni wówczas Paweł Małecki.

W lipcu 1994 roku została wydana kaseta, która była zbiorem znanych już z poprzednich dwóch albumów utworów i kilku "świeżych" kawałków, zagranych na żywo we wspomnianym już wcześniej L.O. w Płocku (marzec 1994 roku). Nosiła ona nazwę "SAMO ŻYCIE". Tego samego roku ukazuje się czwarty w dorobku zespołu album, o nazwie "NIEREALNE OGNISKA", który tak samo jak "Samo życie" został wydany przez firmę D'ART HOUSE. Na przełomie sierpnia i września 1994 roku w Modern Sound Studio w Gdyni zostaje zarejestrowany materiał na płytę, która nosi nazwę "INSEKTY", która została wydana w 1995 roku przez MUSIC CORNER RECORDS. W tym samym roku w maju odchodzi z zespołu Paweł Małecki.

W lutym 1996 roku (to już 10 rok istnienia zespołu) w Studiu Winicjusza Chrósta w Sulejówku zostaje nagrany, a następnie wydany w czerwcu 1996 roku przez krakowski MUSIC CORNER RECORDS album zatytułowany "ZDRADA". W programie obchodów 10-lecia, pod koniec 1996 roku zespół zagrał sporo koncertów (również wspólny występ ze szkockim punk-rockowym zespołem THE EXPLOITED, który odbył się we wrześniu tegoż roku).

W 1996 roku dzięki PSY WOJNY RECORDS, światło dzienne ujrzały utwory, które chłopaki z FL rejestrowali w garażu na magnetofonie w latach 1986 - 1990, album ten nosi nazwę "GARAŻÓWKA". Było to zwięczenie obchodów 10-lecia istnienia zespołu. Pod koniec 1998 roku zespół Farben Lehre gra kilka koncertów we Włoszech, dla tamtejszej Polonii i nie tylko... po czym, po powrocie do Polski, Wojtek Wojda (lider, wokalista) postanawia rozwiązać kapele.
Na szczęście dla wszystkich fanów, po kilku miesiącach następuje reaktywacja zespołu, do którego trafiają Konrad Wojda - gitara (STRAJK), Filip Grodzicki - bas (PODWÓRKOWI CHULIGANI), Jacek Trafny - perkusja (STRAJK).

Wszystkie ripy kaset wykonane przez Robaka, który jeszcze nieraz poratuje ten blog od zapomnienia. Dzięki. Biografia grupy z nieoficjalnej a zdjęcia z oficjalnej strony grupy Farben Lehre.
Podziękowania również dla Pinia, który te kasety kiedyś wydawał.

*****

Farben Lehre-Document '86-'88
mediafire

Farben Lehre-Bez Światła (demo tape)
mediafire

Farben Lehre - My Maszyny [Demo Tape]
mediafire

Farben Lehre - Live 90
mediafire


niedziela, 10 stycznia 2010

RĘCE DO GÓRY Kiedy przyjdą podpalić dom, ten w którym mieszkasz Polskę...

"Grabowskiemu z Dezertera mam cholernie dużo do zawdzięczenia. Powiedziałbym, że jego teksty zmieniły moje życie, moje podejście do życia. To było chyba w 82 roku, w Jarocinie. Na scenę wyszedł zespół SS-20 . Nigdy nie słyszałem takich tekstów, a one powaliły mnie zupełnie " - wspomina artysta, dodając: "Dla mnie to było odkrycie, dlatego, że ktoś zaśpiewał dokładnie o tym, o czym ja myślałem. Każdy małolat ma dużą dawkę buntu w sobie i ten bunt został poruszony. Ten bunt przez słowa Dezertera został wyartykułowany i autentycznie utożsamiłem się z tym". "Później widziałem jeszcze SS-20 w Poznaniu i odtąd wiedziałem, jaką drogą pójdę: zostanę pierwszym punkiem w Pile. Założę zespół punk-rockowy i też będę śpiewał takie teksty" - opowiada dalej Grabowski i podsumowuje: "Bez Dezertera i kilku innych kapel z początku lat osiemdziesiątych nie byłbym tym, kim dzisiaj". Do owych wspomnianych przez twórcę formacji, które zadecydowały w znacznym stopniu o kształcie jego krystalizujących się wówczas pasji i sympatii muzycznych, zaliczyć należy przede wszystkim WC, Lalki Kaliguli, Kult, T.Love, Bikini, Variete oraz Kryzys. Inspirowany ich dokonaniami, zahipnotyzowany siłą przekazu, mocą wyśpiewywanych słów oraz prawdą zawartych w nich przeżyć, zarażony etyką czynu i wolą działania, postanowił Grabowski powołać do istnienia swoją własną kapelę. I tak też się stało. W 1984 roku - już jako kierownik grupy Ręce Do Góry - stanął Grabaż po raz pierwszy na scenie, uczestnicząc w przesłuchaniach do jarocińskiego koncertu. I choć ostatecznie zespół wystąpił na prestiżowym festiwalu dopiero rok później, kiedy Grabowski był już studentem poznańskiego wydziału historii, w międzyczasie wciąż działał z niesłabnącym zapałem oraz intensywnością, skupiając wokół siebie pewną grupę zwolenników i entuzjastów. Zwłaszcza entuzjastów sztuki walczącej, sztuki dobrowolnie biorącej na siebie część odpowiedzialności za kształt współczesnego świata, jako że Ręce Do Góry były formacją silnie zaangażowaną w kruszenie politycznych okowów oraz krat.
(fragment monografii Grabaża znaleziony gdzieś w necie)

Rip kasety z numerami Rąk Do Góry wykonany przez Robaka. Dzięki. Ciekawostką jest zagrany numer Reżimu z ich wokalistą Czaszką - Do przyjaciół czerwonych. Chłopaki się nie szczypali.

*****

Ręce Do Góry - Live
mediafire lub rapidshare



ID Jesteś tylko makijażem, już nie mogę tego znieść

Artykuł autorstwa Rafała Księżyka z gazety Brum o grupie ID:
Początki ID sięgają przełomu lat 1983-84. Formy działania i muzyczne kierunki wskazywał artystom amerykański hard core. Kulminacją tego okresu był występ na festiwalu "Poza kontrolą" w 1985 roku. Potem przyszło półtoraroczne zawieszenie działalności. Zespół odrodził się w nowym, aktualnym do dziś składzie, z zamiarem wypracowania własnej, oryginalnej formy twórczości.

NASTIE: "Do grania skłoniła nas fascynacja amerykańskim hardcorem, ale dojrzewaliśmy i naturalną koleją rzeczy był fakt, że nie chcieliśmy pozostawać przy naśladownictwie. Ważne było też nadanie własnego oblicza tekstom. Denerwowały nas zespoły, których teksty powielały treści przekazywane przez wykonawców zachodnich, nie dotyczące tego, co działo się u nas."
Druga połowa lat osiemdziesiątych była czasem największej aktywności koncertowej ID. Związani byli z prężną wówczas sceną hardcore'ową. Tak jak w USA - Jello Biafra, Tak w Polsce muzycy ID, jako pierwsi zaczęli zwracać uwagę na słabe punkty skupionych wokół niej bezkrytycznie kultowych przedsięwzięć.

PAZUR:"Najlepsze w działalności sceny hc było to, że pokazywała ludziom jak rozwijać inicjatywę. Niestety, niedomogi organizacyjne, przede wszystkim kłopoty ze sprzętem, okazały się być silniejsze od dobrych chęci."
NASTIE:"ID, który chciał mieć własne brzmienie nie mógł zadowalać się się minimalizmem. Zaczęliśmy mówić , co nam się w tym wszystkim nie podoba."
PAZUR:"Już wtedy byliśmy trochę starsi od innych zespołów z tej sceny, być może to rzutowało na nasz stosunek do nich i ich do nas. Oni dopiero teraz zaczynają mówić o tym, o czym my mówiliśmy kilka lat temu."

Jak twierdzą sami muzycy ich droga potoczyła się 'bocznymi torami' sceny hardcoreowej. Nie przeszkodziło to jednak temu, aby zespól został dostrzeżony także poza granicami Polski. W owym czasie ID odbył trasę koncertową po Belgii i Francji, a niemiecka firma niezależna TNT w latach 1987-88 wydała jego dwie kasety - "Drzewa umierają stojąc" oraz "Koncert Rotunda". Dwa utwory zespoły znalazły się na punkowej składance, która ukazała się w Japonii. O popularności zespołu w krajowym podziemiu niech świadczy fakt, iż piraci wypuścili aż cztery kasety z jej muzyką. ID był gościem na kolejnych festiwalach w Jarocinie - 1991 i 1992.
Lato 1993 roku przyniosło kasetę "Twoja twarz", wydaną przez SPV Poland. Niestety współpraca z SPV związała się dla muzyków z wieloma niemiłymi doświadczeniami.

PREZES:"SPV zachowuje się jak banda z przedszkola: są niepoważni i naruszają warunki zawartej z nami umowy. Tak jak na organizowanym przez nich koncercie promocyjnym nigdy nas jeszcze nie potraktowano, a to przecież firma, która miała się nami opiekować!".
NASTIE:"Myślę, że nasza współpraca zakończy się. Być może wycofamy nawet materiał".
Kompozycje z "Mojej twarzy" zostały zarejestrowane dwa lata temu i stanowią przegląd dorobku zespołu z lat 1987-91. Ukazanie się kasety jest okazją aby na koncertach przypominać starsze utwory, ale ID wciąż ewoluuje...
PREZES:"Poszukujemy nowych brzmień, nowych środków przekazu dla tego samego nurtu, w którym pozostajemy od początku".
PAZUR:"Coraz mniej piszę tekstów zaangażowanych. Staram się, żeby były mniej jednoznaczne, ciekawsze. Nie opisuję niczego, lecz przekazuję treść w formie zawoalowanej, tak, by każdy mógł do nich trafić samodzielnie, z własną interpretacją".
Nie zatracając korzeni klasycznego punka i hardcora sięga do tradycji hard-rocka i metalu. Dotyczy to przede wszystkim gitarzysty, ale i sekcja rytmiczna coraz częściej poczyna pracować z masywną, hard-rockową motoryką, budując tło dla ekspresyjnych melorecytacji. Muzyka ID zagarnia coraz nowsze i coraz ciekawsze środki rockowej dynamiki.
NASTIE: " Czujemy, że wszystko dopiero się rozkręca, dopiero rusza... Do tej pory była to głównie walka z różnymi przeszkodami, które pojawiały się na naszej drodze."
PAZUR:"Pojawił się już clip, świetnie zrobiony przez naszego przyjaciela Piotrka Jaworskiego. Myślimy też o działaniach pozamuzycznych. Mamy dużo pomysłów dotyczących opraw naszych koncertów."

PREZES: " Wydanie kasety nie zmieniło sytuacji kapeli. Jest tyle samo koncertów, przychodzi tyle samo ludzi, może tylko częściej śpiewają razem z nami. Granie nie dostarcza nam środków do życia, gramy, bo sprawia nam to ogromną radość. W trasach, na koncertach zawsze czujemy się miło. Dopóki nasza muzyka jest dobrą zabawą dla nas samych i dla innych ludzi. wszystko jest w porządku i ID może działać dalej".
ID: Nastie - gitara
Prezes - bass
Mały - perkusja
Pazur - wokal

p.s. Kilka rzeczy do posłuchania było już wcześniej, teraz w lepszych jakościach. Dzięki Grzesiek za ripy.

*****

ID - Nawojka 85
mediafire

ID - Live Rotunda 88
mediafire

ID - Drzewa umierają stojąc (demo 87)
mediafire

ID - Mix
mediafire

ID - Twoja twarz 1993
mediafire