niedziela, 7 listopada 2010

FELLOGEN Chcę żyć normalnie, chcę żyć zwyczajnie

FELLOGEN - to kolejna kapela punkowa o której niewiele wiadomo. Grupa pochodziła z Iławy. grała w latach 1983-85. Skład zespołu tworzyli: Zbyszek Szczesiak "Badżi" - vocal, Arkadiusz Narwojsz "Diabeł" - bas, Krzysztof Węgłowski "Węgosz" - gitara, Piotr Treder "Tredzik" - perkusja. Próby odbywały się w ODK Stare Miasto. Chłopaki grali punk w sposób w jaki nikt już chyba nie gra dzisiaj. Nagrania są słabej jakości.

*****

FELLOGEN - Live Iława 84
mediafire







6 komentarzy:

  1. A to ciekawostka! Z Iławy znam jeszcze Jajowody Pani Thatcher, podobne lata istnienia. Gdzieś w sieci krążą ich nagrania, muzyczna Iława, czy coś podobnego...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jajowody to trochę późniejszy czas, ok. 3 lat. W pierwszym składzie byli: Kociu, Żarówa, Głowaś I Wiesiek. Przewinęli się jeszcze: Goster, Budziak i Mazan.

      Usuń
  2. Kiedy to było... Mój tata jeszcze w zawodówce w kapeli grał i "manager" jego zespołu grał podobno w Jajowodach. Mam zamiar dotrzeć do tych nagrań :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to ciekawe. Jak tata się nazywa? Ja jestem jednym z dawnych Jajowodów. Może pomogę?

      Usuń
  3. Wokalista- Zbyszek Szczesiak, w młodości słuchał (bardzo niepunkowego) zespołu Budgie, stąd ksywa. Koleś był fajny, o parę lat starszy od nas. Dzięki niemu nauczyłem się robić samodzielnie napisy na t-shirtach za pomocą papierowych, żmudnie tworzonych szablonów, (pamiętam ten pierwszy- G.B.H. ależ to była radość!) i szycia- nieosiągalnych wtedy, czerwonych spodni- z ukradzionych z masztów, pierwszomajowych flag :) To on zabrał mnie i mojego kumpla Szałkesa pierwszy raz do Jarocina. Ciekawe, co się z nim dzieje? Wiem, że już w latach dwutysięcznych, pracował w radiu Grudziądz, czy Iława, prowadząc własną audycję poświęconą undergroundowi.

    OdpowiedzUsuń
  4. Arturro, nie żebym się czepiał, ale taka drobna uwaga. Cyt. [...] "Starajmy się zachować archiwalia w najlepszej jakości czyli najlepiej w audio a jeśli w mp3 to w kompresji 320 kbps". MP3 to też audio. Chodzi Ci o format bezstratny (lossless), czyli natywnie WAVE (wav), bądź jeszcze lepiej, ze względu na zachowaną, (dokładnie tę samą co wave) jakość, a mniejszą wagę pliku, skompresowane formy WAVE, jak FLAC, czy APE. A postulat jest absolutnie słuszny. Konwersja tych najczęściej już samych w sobie słabych jakościowo nagrań do mp3, bezpowrotnie je degraduje. Nie róbcie tego! I żadne tam 320 kbps. To też gówno.

    OdpowiedzUsuń