WE WANT TO BE SANE
SONG OF HATE
COLOURS
PLUSCH LULLABY
ALOHO OE H2O
SO KILLED BAMBI
ESKIMO LOVE WHISPERS
SO LONG ELEPHANT
EPILOG
Pozycja na pewno bardziej odjechana niż prezentowane wcześniej utwory.
Grupa nagrywała swe albumy w warunkach domowych i rozsyłała te produkcje w formie kaset audio do zaprzyjaźnionych luminarzy awangardy. Muzykę tworzono ze wszystkiego co wydaje dźwięki. Zespół produkował własne instrumenty. Słynna stała się gitara elektryczna Taza - SłOń - strojone harmolodycznie monstum z wbudowanymi przystawkami i przetwornikami mogące nawet wydawać dźwięki tokującego wieloryba.
Wymykająca się wszelkim kwalifikacjom gatunkowym Bexa Lala nigdy nie występowała na żywo, choć zdarzyło się kilka koncertów zagranych przez pojedynczych muzyków związanych z grupą. Od początku swej działalności zespół bawił się elektroniką i dziwnym soundem, co wielu miało mu za złe przy panującej modzie na "granie rękami". Większe uznanie znajdowała zawsze Bexa Lala za granicami Polski.
We wczesnych latach 90-tych grupa całkowicie zamilkła na oficjalnym forum, choć istnieje mnóstwo materiału muzycznego z tamtych czasów nagranego wyłącznie do szuflady.
Ostatnio zespół pojawił się ponownie na scenie muzycznej z nowymi materiałami, którymi udowadnia, że BEXA LALA ma się dobrze i nie minął jej znakomity humor. Wszystkie te płyty zostały stworzone przez nowy skład BEXA LALI, od której odszedł Patet, żeby grać jazz karaluchom.
*****