Bikini z Torunia czyli można powiedzieć że takie polskie the Cure z okresu punkowania? Pięć utworów koncertowych z 1986 roku puszczone kiedyś w słynnej Rozgłośni Harcerskiej. Utwór Nienawiść jak chleb powszednia gościł nawet przez jakiś czas na Harcerskiej Liście Przebojów. Kaseta raczej pozagatunkowa firmy Congress i hmm, niby made in japan ale nawet słychać dobrze.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bikini. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bikini. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 7 czerwca 2009
poniedziałek, 4 maja 2009
JAROCIN 83 Wszyscy pokutujemy za to, że żyjemy
W siedmiodniowym przeglądzie uczestniczyło wiele zespołów nowo-falowych, punkowych i reggae. Między innymi Abaddon, Ekshumacja, Szambo, Defekt Mózgu, Rejestracja, Czterech Kopniętych i Fred, Bikini, Nie'M. Wspaniałe koncerty zagrali goście: De Zerter - czyli Dezerter, Kontrola W. i Śmierć Kliniczna. Zwyciężył HAK, w którym wtedy śpiewał Paweł Kukiz, a na gitarze grał Jarek Lach (obaj później w AYA R.L.). Niestety wielu osobom ich sukces wydał się dość podejrzany i zespół w efekcie na koncercie finałowym został przyjęty bardzo chłodno. Wśród wykonawców wyróżnionych znaleźli się m.in. regowi Bakszysz i Daab, oraz rockowo-psychodeliczne Apogeum z Wołomina ze wspaniałym gitarzystą Jarkiem "Telly" Wojcikiem . Malo kto pamięta, że w konkursie startował również T. Love Alternative. Niestety, wtedy zespół nie znalazł uznania w oczach publiczności i nie zdołał zakwalifikować się do pierwszej "10".
Na FMR nie zagrało wiele zaproszonych gwiazd, m in Lady Pank, Republika. To zaważyło na tym, że w przyszłości Chełstowski zaczął unikać zapraszania zespołów z topu. Festiwal zaczął lansować własne gwiazdy. A to nie było takie trudne, bo spragniona rocka publiczność, przyjmowała niektóre zespoły dość bezkrytycznie.
Zbyszek Cołbecki - BIKINI
REJESTRACJA
Urszula Biełous, Kobieta i Życie, nr 38/1983:
"Dzisiejsza, druga niejako, fala rocka jest niesłychanie agresywna, pełna tonacji ponurej, depresyjnej i w brzmieniu melodyjnym i w treści utworów. "
Zofia Jareneko, Walka Młodych, nr 37/1983:
"Kiedy cztery lata temu zobaczyłam pierwszy koncert rockowy w nowej formule, włos zjeżył się mi na głowie jak punkowi i tak stał. Nie posiadałam się ze zdumienia co tu się wyprawia. Wszystko wydawało mi się niezwykle i zarazem przerażające. "
Krzysztof Markowski, Perspektywy, nr 37/1983:
"Niepokoić mogą wzorce niektórych zachowań popularyzowane wśród młodzieży, ślepe naśladownictwo Zachodu (punk!), nietolerancja poszczególnych odłamów rock-kultury względem siebie. (...) Młodych fanatyków nie trzeba kochać. Ale z faktami - czy się nam podobają czy nie - trzeba się liczyć. "
Urszula Biełous, Kobieta i Życie, nr 38/1983:
"Czym jest jarociński Festiwal Muzyki Młodej Generacji? Czy rzeczywiście świętem młodych, jak chcą tego oni sami, czy imprezą wyrażającą stan świadomości młodego pokolenia i jego nastroje? W każdym razie nie jest to święto muzyki. Prezentowane utwory są metodycznie toporne i prymitywne o bardzo, bardzo ubogim brzmieniu, podczas przesłuchań często odnosi się wrażenie, że kto tylko potrafi wymusić kilka taktów na gitarze już uważa, że mógłby rozpocząć karierę muzyczną (...) W chwili obecnej żywiołowość młodości uzewnętrznia się w rocku. Jest to jednak bardzo skromny, by nie powiedzieć ubogi przejaw żywiołu młodości."
Anna Dąbrowska,
NON STOP Nr 10(133)/1983, str 16
Gdyby wszystkie bomby atomowe wyśpiewane w piosenkach zespołów punk spadły na Jarocin - nie byłoby tego festiwalu, już nigdy nie byłoby żadnego festiwalu.
Dlaczego nikt nie przypomniał sobie, czego się wymaga od zespołu mającego wystąpić na tamtym festiwalu. Efekty naszej ''demokracji'' jest taki, że już w amatorstwie pojawia się szpanerstwo, którego uczą się młodzi muzycy jeszcze zanim nauczą się grać. Człowiek z Czarnej Listy wychodzi potem na scenę i dziękuje Szpitalowi Psychiatrycznemu w Pabianicach, że go wypuścił na przepustkę. Jaki powód - poza szokowaniem oraz egzemplifikacją swej nazwy - ma zespół Ekshumacja, by pół godziny śpiewać tylko i wyłącznie o wychodzących z grobu trupach? Mało komu przychodzi natomiast do głowy, że można ''szokować'' na wyższym poziomie - robi to w Jarocinie chyba tylko De-Zerter. Wszyscy inni wydeptują zgodnie jedną ścieżkę, na której pleni się wyłącznie obscenizm, nieobyczajność i atomowa zagłada. Pomijam fakt, że 80% spośród nich włoży ''bereciki'' i wróci spokojnie do szkoły i wkuwania - i okaże się, że jednak można na tym świecie żyć. Oczywiście, punk nie był w Jarocinie muzyką jedyną, były też dzieci Republiki, zespoły: Nie M, Bikini i oczywiście ''słowiańska odmiana reggae'' .
Dobra, dosyć bredni, do posłuchania trochę moich nagrań ocalałych z radia plus spora dawka ładnie i czysto brzmiących utworów z konsolety z archiwum Andrzeja Getki (http://www.punkoirarerecording.net). A zaprezentują się kapele: Sedes, Defekt Mózgu, Bikini, Nie'M, Nowomowa, Czterech Kopniętych i Fred, Abaddon i Rejestracja.
"Dzisiejsza, druga niejako, fala rocka jest niesłychanie agresywna, pełna tonacji ponurej, depresyjnej i w brzmieniu melodyjnym i w treści utworów. "
Zofia Jareneko, Walka Młodych, nr 37/1983:
"Kiedy cztery lata temu zobaczyłam pierwszy koncert rockowy w nowej formule, włos zjeżył się mi na głowie jak punkowi i tak stał. Nie posiadałam się ze zdumienia co tu się wyprawia. Wszystko wydawało mi się niezwykle i zarazem przerażające. "
Krzysztof Markowski, Perspektywy, nr 37/1983:
"Niepokoić mogą wzorce niektórych zachowań popularyzowane wśród młodzieży, ślepe naśladownictwo Zachodu (punk!), nietolerancja poszczególnych odłamów rock-kultury względem siebie. (...) Młodych fanatyków nie trzeba kochać. Ale z faktami - czy się nam podobają czy nie - trzeba się liczyć. "
Urszula Biełous, Kobieta i Życie, nr 38/1983:
"Czym jest jarociński Festiwal Muzyki Młodej Generacji? Czy rzeczywiście świętem młodych, jak chcą tego oni sami, czy imprezą wyrażającą stan świadomości młodego pokolenia i jego nastroje? W każdym razie nie jest to święto muzyki. Prezentowane utwory są metodycznie toporne i prymitywne o bardzo, bardzo ubogim brzmieniu, podczas przesłuchań często odnosi się wrażenie, że kto tylko potrafi wymusić kilka taktów na gitarze już uważa, że mógłby rozpocząć karierę muzyczną (...) W chwili obecnej żywiołowość młodości uzewnętrznia się w rocku. Jest to jednak bardzo skromny, by nie powiedzieć ubogi przejaw żywiołu młodości."
Anna Dąbrowska,
NON STOP Nr 10(133)/1983, str 16Gdyby wszystkie bomby atomowe wyśpiewane w piosenkach zespołów punk spadły na Jarocin - nie byłoby tego festiwalu, już nigdy nie byłoby żadnego festiwalu.
Dlaczego nikt nie przypomniał sobie, czego się wymaga od zespołu mającego wystąpić na tamtym festiwalu. Efekty naszej ''demokracji'' jest taki, że już w amatorstwie pojawia się szpanerstwo, którego uczą się młodzi muzycy jeszcze zanim nauczą się grać. Człowiek z Czarnej Listy wychodzi potem na scenę i dziękuje Szpitalowi Psychiatrycznemu w Pabianicach, że go wypuścił na przepustkę. Jaki powód - poza szokowaniem oraz egzemplifikacją swej nazwy - ma zespół Ekshumacja, by pół godziny śpiewać tylko i wyłącznie o wychodzących z grobu trupach? Mało komu przychodzi natomiast do głowy, że można ''szokować'' na wyższym poziomie - robi to w Jarocinie chyba tylko De-Zerter. Wszyscy inni wydeptują zgodnie jedną ścieżkę, na której pleni się wyłącznie obscenizm, nieobyczajność i atomowa zagłada. Pomijam fakt, że 80% spośród nich włoży ''bereciki'' i wróci spokojnie do szkoły i wkuwania - i okaże się, że jednak można na tym świecie żyć. Oczywiście, punk nie był w Jarocinie muzyką jedyną, były też dzieci Republiki, zespoły: Nie M, Bikini i oczywiście ''słowiańska odmiana reggae'' .
Dobra, dosyć bredni, do posłuchania trochę moich nagrań ocalałych z radia plus spora dawka ładnie i czysto brzmiących utworów z konsolety z archiwum Andrzeja Getki (http://www.punkoirarerecording.net). A zaprezentują się kapele: Sedes, Defekt Mózgu, Bikini, Nie'M, Nowomowa, Czterech Kopniętych i Fred, Abaddon i Rejestracja.
Etykiety:
abaddon,
bikini,
czterech kopniętych i fred,
defekt mózgu,
nie'm,
nowomowa,
rejestracja,
sedes
poniedziałek, 9 marca 2009
BIKINI Idę samotny ulicą mego miasta
Toruński zespół Bikini został założony po odejściu Zbyszka Cołbeckiego z Rejestracji Przedpoborowych (późniejsza REJESTRACJA) na jesieni 1981. Pierwsze trzy próby odbyły się w piwnicach budynku Starej Od Nowy w dniach 11, 12 i 13 grudnia. Klub Od Nowa z powodu stanu wojennego został zamknięty. Do kolejnej próby upłynęło kilka dobrych miesięcy. W międzyczasie Zbyszek dokonał paru zmian personalnych i na wiosnę Bikini ruszyło w składzie. Zbyszek Cołbecki -git,voc, Tomek Wiśniewski -dr, Andrzej Czarnecki -bass i chórek dziewczyn, popularnie zwanymi "Kaczkami" czyli Ania Kamińska (późniejsza żona Kazika), Violetta, (późniejsza żona "Jeżyka" z Brygady Kryzys) i nieżyjąca już Beata Wieczerzak.
Plotka głosiła, że nazwa kapeli BIKINI była prezentem urodzinowym dla Zbyszka od Grzegorza Ciechowskiego. Faktycznie nazwę wymyślił jego przyjaciel - Max. Zespół brał udział w dwóch Festiwalach w Jarocinie, grał w Brodnicy. Miał koncerty w Warszawie, Słupsku i oczywiście Toruniu. Na jednym z koncertów w warszawskiej Rivierze-Remont grał jako przedgrupa dla EXODUS. Wygrywał festiwale w Jarocinie i Brodnicy, jego nagrania leciały w radio, nawet zrobił demo.
Cztery nagrania zostały dokonane w studio w Klubie Morskim. Kolejnych nagrań dokonał w Radio Bydgoszcz jednak materiał nie został nigdy wykorzystany. Grupa rozpadła się późnym latem 1983 roku, Zbyszek jeszcze parę razy próbował reaktywować zespół w różnych składach, jednak nic nie powtórzyło oryginalnego BIKINI. Ostatnia próba wskrzeszenia zespołu była w 2007 roku kiedy to zarejestrowano utwór 'Taka dupa' napisany jeszcze przez Zbyszka kiedy grał w Rejestracji. Nota bene utwór całkiem odmienny od tego co Rejestracja grała później.Nowa wersja 'Nocnych ulic' jest na płycie 'Zakazane piosenki' wydanej przez Strachy na Lachy.
Warto bliżej przyjrzeć sie Zbyszkowi Cołbeckiemu gdyż to dosyć ciekawa postać jest. Ostatnio zdobył wielką popularność jako Ziggy Dust czyli Tańczący Śmieciarz z Londynu. Od lipca 2008 roku film na Yuotube obejrzało ponad 440 tysięcy internautów. Ludzie przyjeżdżali do dzielnicy Chiswick z całego miasta, aby zobaczyć jego popisy. Jakiś czas temu Ziggy na stałe wrócił do rodzinnego Torunia.
Lider Bikini nie potrafi nigdzie na długo zagrzać miejsca. Przed pobytem w Anglii podróżował po Hiszpanii. Żonglował tam w cyrku, opiekował się psami w schronisku, zbierał owoce, malował domy. Pomimo że deklaruje swoją miłość do Torunia, wkrótce chce przenieść się do Warszawy, gdzie będzie kontynuować swoją muzyczną przygodę.
- Ostatnio kupiłem nawet nową gitarę. Chciałbym na niej nagrać zbliżoną do oryginalnej wersję „Nocnych ulic” oraz nowe piosenki. Ciągnie mnie do muzyki - mówi. - Na razie, jak każdy emigrant, chcę załapać się na abolicję podatkową i marzę o tym, aby mieć gdzieś wreszcie swoją bazę. Polska jest jednak bardzo drogim krajem.
Do posłuchania utwory z Jarocinów 82/83, dema 83/96, Torunia, studia 2007 itp. Jakość od tych gorszych do tych lepszych ale bez bólu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



