środa, 12 maja 2010

KRYZYS Wojny gwiezdne wszystko możesz mieć

Jeden z pierwszych polskich zespołów punk rockowych, który wywarł olbrzymi wpływ na rozwój tego gatunku i przeszedł do legendy. Jego działalności przyświecała chęć "reanimacji zniszczonej przez dyskoteki młodzieżowej kultury muzycznej". Powstał w 1978 roku w Warszawie, początkowo używając nazw The Boors i Kryzys Romansu. Założyli go uczniowie jednego z warszawskich liceów - Robert Brylewski (git, voc), Marek Iwańczuk (bas), Piotr "Mrówa" Mrowiński (git, voc) i Kamil Stoor (dr). W roku następnym tego ostatniego, który utworzył Deuter, zastąpił Maciej Góralski.

W 1980 Kryzys został zaproszony do wzięcia udziału w konkursie I Ogólnopolskiego Przeglądu Muzyki Młodej Generacji w Jarocinie, lecz nie mógł przyjechać ze względu na problemy z nauką członków grupy. Wystąpił za to w Teatrze Leśnym w Sopocie podczas koncertu Muzyka Młodej Generacji oraz w Kołobrzegu podczas I Ogólnopolskiego Przeglądu Nowej Fali, a także odbył jedenastokoncertową trasę po Śląsku i dziewięciokoncertową po Pomorzu.

Mimo bardzo skromnych umiejętności warsztatowych muzyków oraz braku nagrań zarówno płytowych, jak i nawet radiowych "Telewizja", najsłynniejsza piosenka zespołu, stała się dużym przebojem, a on sam (słuchany z kaset nagrywanych na koncertach i potem kopiowanych w domach) zyskał status formacji wręcz kultowej, również dzięki tekstom wyrażającym bunt przeciwko zakłamanemu światu dorosłych.

W międzyczasie w muzyce Kryzysu przybywało elementów ska i reggae. Iwańczuka zastąpił Ireneusz Wereński z którym Kryzys dokonał kilku nagrań studyjnych w Toruniu (włączonych po latach w skład płyty 78-81) – przy udziale wokalisty Mirka "Szymona" Szatkowskiego (ex–Deadlock). Wiosną 1981 we Francji (bez zgody muzyków zespołu) ukazał się nakładem wytwórni Blitzkrieg Records (Barclay) album Kryzys w skład którego weszły nagrania dokonane rok wcześniej na koncercie w Domu Kultury w Ursusie oraz na próbie w warszawskim klubie "Amplitron"(jeszcze bez Wereńskiego – w nagraniach gościnnie wzięli udział basista Dariusz "Magik" Katuszewski (Atak; później Deuter) oraz grająca na klawiszach "Pyza" z zespołu Tilt). Latem tego samego roku zespół wystąpił na festiwalu w Opolu oraz na sopockim Pop Session. Jesienią Kryzys rozpadł się wskutek problemów personalnych. Brylewski z Wereńskim i Tomaszem Lipińskim (ex–Tilt) utworzyli grupę Brygada Kryzys.

W 1985 na poltonowskiej kompilacji różnych wykonawców pt. Fala ukazała się piosenka "Mam dość". W 1994 nakładem wytwórni Gold Rock ukazała się kaseta 78-81 – zawierający najbardziej znane utwory zespołu pochodzące z różnego okresu działalności zespołu. W latach 2003–2006 ukazały się dwa tribute albumy Dolina Lalek: Tribute to Kryzys vol. 1 oraz Dolina Lalek: Tribute to Kryzys vol. 2 na których piosenki Kryzysu w swoich wersjach przedstawiły grupy m.in. tj. Dezerter, Pidżama Porno, T.Love czy Farben Lehre. Wydanie obu tych albumów skłoniło muzyków Kryzysu do reaktywacji zespołu na tę okazję. Brylewski (wokal, gitara), Góralski (perkusja), Katuszewski (gitara), Iwańczuk (gitara basowa), Świtalski (saksofon) wystąpili jednorazowo na koncercie w warszawskim klubie "CDQ" 15 marca 2006. Latem 2008 grupa wystąpiła również na festiwalu w Jarocinie. W 2009 muzycy występowali w składzie: Brylewski (wokal, gitara), Góralski (perkusja), Aleksander Korecki (saksofon), Martyna Załoga (gitara basowa), Andrzej "Lalin" Kasprzyk (gitara). W maju 2010 spodziewana jest płyta „Kryzys komunizmu” czyli zbiór nagranych na nowo największych przebojów grupy. Wśród 13 utworów jest też kilka, nigdy dotąd niepublikowanych, nowych piosenek. Wszystkie utwory powstały na przełomie lat 70/80-tych i w pełni oddają atmosferę tamtych czasów.



Wspomnienia Macieja Góralskiego - Non Stop 8(191)/1988
Na giełdzie płyt w Hybrydach poznałem niepełnoletniego wtedy Roberta Brylewskiego, który miał w Aninie pierwszy zespół The Boors (Gbury). Wpadliśmy tam na probe wraz z Tomkiem Lipińskim, lecz on miał wtedy inne plany. Ja zostałem i już w 1978 pod nazwa Kryzys graliśmy czad, ale tylko przez pewien czas, ponieważ byliśmy bardzo dynamiczni i otwarci - tzn chłonni na ducha czasów, lub styl i kierunek, zarówno tu jak i tam.


Dzięki temu, że kierowniczką klubu była mama Mrówy, naszego gitarzysty, mogliśmy tam próbować. Robiliśmy sami koncerty, tworząc plakaty ręcznie. To były fantastyczne imprezy - eksplozje spontanicznej energii - bardzo młodzieńcze. Stare zgredy (ówczesny Tilt za taki uważaliśmy) nie miały przystępu... Ponieważ mieliśmy duże poczucie humoru, na Prima Aprilis rozwiesiliśmy plakaty z informacja o występie oryginalnych gości z Manchesteru - grupy Liars (Kłamcy. Przygotowaliśmy kilka utworów Buzzcocks, Clash i Magazine oraz odpowiedni makijaż i wystrój, aby być nierozpoznanymi. Głośno rozmawialiśmy "po angielsku", co czyniło nas bardziej wiarygodnymi. Myślę, ze większość publiki dzięki nam "ujrzała" prawdziwy zespół z Manchesteru w 79 roku!!! To była jedna z najciekawszych naszych akcji artystycznych.
Chodziliśmy do szkoły i bawiła nas twórczość, zarabialiśmy po 100zl za koncert, ale to nie miało znaczenia. Po wakacjach w Londynie, gdzie łyknąłem reggae, ska i rocksteady, przywiozłem płyty i chłopaki z zespołu zarazili się tym. Spotkaliśmy się z niechęcią zakutych łbów wśród naszej publiki, które wciąż były zamarznięte i słońce ich nie ruszyło... Zawsze byliśmy świadomi zmiany i nie interesowało nas utrzymywanie pustych mitów, takich jak punkowa negacja. Wtedy, gdy była blokada w polskim rocku - trzeba było zrobić wyłom dla nowego. Lecz być zawodowym punkowcem - to nas nie śmieszyło...
W 1980 poznaliśmy pana Olechowskiego, który pracował w Rozgłośni Harcerskiej i należał do starej załogi lat 60-tych, lecz był otwarty na nowe. Poczuł w nas to, co było świeże we wczesnych Stonsach i wymyślił, że będzie polskim McLarenem - wylansuje nas na martwym rynku Muzyki Młodej Generacji. Wszyscy nas się bali. Na imprezy, ma które nas wstawiono, przychodziła młodzież i był szał, wiec "dinozaury" były w strachu. Jedynie pan Hołdys i jego ówczesna grupa trochę nam pomogła, pożyczając sprzęt i zachęcając - to było bardzo pozytywne.
Nasze gitary budziły politowanie, bo nikt, kto miał gitarę za 5000zl nie mógł się równać z gitarą za $5000, prawda? Wkrótce jednak rosnąca popularność nowej fali umożliwiła własne festiwale - Kołobrzeg i Toruń w 1980 r. Dzięki temu postępowi udało się nam nagrać amatorsko w Toruniu sesję dla rozgłośni studenckiej - to są jedyne nagrania Kryzysu. "Mam dość" przemiksowane znalazło się na LP "Fala". Dużo szumu wywołało wydanie w Paryżu płyty z prób i koncertów. Były to przypadkowe nagrania dokonane przez niezbyt uczciwego i "sprytnego" dziennikarza. Dostaliśmy symboliczne wynagrodzenie w postaci płyt i paru groszy. Ponieważ pół roku później nastały inne warunki, nikt nie próbował szukać satysfakcji. Zresztą gdy płyta wyszła, byliśmy szczęśliwi - chodziło nam o fakt jej wydania, ale nie o następstwa. Miało to dowieść, że zespół garażowy ma większe przebicie od tzw super-stars. Ta formula była małpowana w ciągu następnych 10 lat przez "nowofalowe" super-stars, ale to już inna bajka.
Byliśmy cały czas na bieżąco, tzn do pewnego czasu bawiliśmy się tym, co się działo, nie myśląc o przyszłości. Jednak wkrótce doskonały ruch do przodu zatrzymał się i nastąpiły mocne zmiany. Inspirowała nas zimna fala - można było poczuć od nas chłód, który nadchodził... Jesienią dowiedziałem się, ze już nie gram w Kryzysie, a zespół nazywa się Brygada Kryzys i ma inny skład. Uważam, ze to było szczęśliwe wydarzenie, choć wtedy myślałem inaczej - bylem sfrustrowany i zły...


Jak informuje w numerze z 9 maja 1981 roku amerykański tygodnik przemysłu muzycznego "Billboard" płyty nagrane przez polskie grupy Kryzys i Deadlock trafią dzięki dystrybucyjnym staraniom firm Phonograf i Polydor na rynek brytyjski i amerykański. Wydane przez francuski Barclay z nalepką Blitzkrieg albumy nagrano pod koniec ubiegłego roku w Warszawie z inicjatywy Marca Bouleta.
Pierwsza płyta zatytułowana "Kryzys" (Blitzkrieg BA 242 200 173) i zaopatrzona w efektowną, utrzymaną w konwencji socrealistycznej okładkę, zrealizowana została podczas koncertu. Zawiera ona utwory znane wielbicielom warszawskiej grupy, m in "Telewizja" i "Dolina Lalek". Zespół wykonuje swój repertuar po polsku. (...) Marc Boulet, który prowadzi w Paryżu własną, niezależną firmę produkcyjna Alphee Productions i podróżuje w poszukiwaniu młodych talentów po całym świecie, uważa, że muzyka zespołów Kryzys i Deadlock stanowi "fuzje dokonań Velvet Underground i punk-rocka". W akcji reklamowej prowadzonej pod hasłem: "solidaryzuj się z polskim rockiem" pomaga mu powszechne w tej chwili zainteresowanie sprawami polskimi (ww).


-->Z Robertem Brylewskim rozmawia Paweł Gzyl.
Aktivist: Cofnijmy się dwadzieścia lat wstecz - do czasów, kiedy występowałeś w zespole Kryzys. Z tego co pamiętam, najpierw graliście pop punk w stylu Buzzcocks, potem ska i rock steady, później "zimną falę" i wreszcie punk funk z elementami free jazzu. Skąd brały się te różnice w stylu wykonywanej przez was muzyki?
Brylewski: Wtedy w modzie była różnorodność. Ceniliśmy oryginalność do tego stopnia, że dbaliśmy nawet o to, by żaden z muzyków nie ubierał się tak samo. Najstarszy z nas - Maciek Góralski - jeździł wówczas do Londynu i przywoził nowe płyty. To był typ człowieka, który uwielbiał lansował nowe mody - właśnie dlatego nadawał coraz to nowe oblicze muzyce Kryzysu. Oczywiście w pewnym momencie trafił na opór z mojej strony - pomysł żeby grać jak Spandau Ballet był już nieporozumieniem.
Aktivist: Kryzys wyróżniał się również tekstami spośród ówczesnych zespołów nowofalowych. To, co śpiewaliście miało bardziej uniwersalny charakter. Dzięki temu, że nie zatrzymaliście się na poziomie aktualnej krytyki otaczającej nas rzeczywistości, wasze teksty są ciągle aktualne.
Brylewski: Autorem prawie wszystkich slow do piosenek Kryzysu był Maciej Góralski, wówczas student polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego. Zdarzyło się jednak, ze i ja napisałem kilka tekstów. Staraliśmy się uciekać od punkowego schematu i myślę, ze to nam się udało.
Aktivist: Ile było prawdy w antagonizmie miedzy dwoma najsłynniejszymi warszawskimi zespołami nowofalowymi - Kryzysem a Tiltem?
Brylewski: Więcej było w tym żartu i blagi niż rzeczywistych animozji. Kryzys był uznawany za bardziej ugrzeczniony, a Tilt za bardziej zbuntowany, ponieważ my chodziliśmy do szkół i na studia, a oni nie. Mówiliśmy o sobie różne rzeczy, ale nie było w tym zbyt wiele prawdy. Maciej Góralski, który na codzień chodził w marynarce, co jakiś czas zakładał skórzaną kurtkę, przepasywał się łańcuchem, szedł na koncert Tiltu do klubu "Remont" i kiedy zgasło światło krzyczał: "Tilt do domu! Dawać tu Kryzys!" To była przede wszystkim świetna zabawa. Zabijaliśmy w ten sposób wszechogarniająca nudę.
Aktivist: Dlaczego Kryzys się rozpadł?
Brylewski: Podziękowałem Maćkowi Góralskiemu za współpracę, ponieważ usiłował doprowadzić do tego, by z Kryzysu odszedł Mirosław Szatkowski, nasz główny wokalista. Coraz częściej dochodziło do zmian personalnych, które uniemożliwiały dalszą pracę zespołu. W efekcie zawiesiliśmy działalność.
Aktivist: Jak oceniasz z perspektywy czasu dwie płyty, które w 1980 r. ukazały się we Francji - Kryzysu i Deadlocku? Grasz na jednej i na drugiej. Moim zdaniem to fascynujące dokumenty minionej epoki.
Brylewski: Nie mogę ich słuchać! Jeśli musiałbym dokonywać wyboru, to znacznie lepiej próbę czasu zniosła płyta Deadlocka, która powstała w czasie sesji w klubie "Amplitron" w Warszawie. Gram na niej ja, Maciek Góralski oraz Szymon i Fidel z oryginalnego składu Deadlocka. Była to próba zachowania oryginalnego, garażowego brzmienia tego fenomenalnego zespołu. Do pewnego stopnia nam się powiodło. Nagrania na płycie Kryzysu pochodzą z koszmarnego koncertu z Ursusa, gdzie akustyk Perfectu puścił nas "na żywca". Gdyby to ode mnie zależało, ten krążek w ogóle nie ujrzałby światła dziennego.


Uff, do posłuchania parę rzeczy znanych lub mniej znanych, między innymi sesja z Radia Toruń w wersji jeszcze przed dubowym masteringiem czyli Małe psy w całości i Ambicja brzmiąca po ludzku, szkoda że brakuje Get up stand up. Tekst i zdjęcia różnie.
*****
Kryzys - Studenckie Radio Toruń 81 (radio version)
***
Kryzys - Live Kołobrzeg 80
***
Kryzys - Live 80?
***
Kryzys - Jesień 79
***
Kryzys - 78-81
***
Kryzys - Live Opole 81
***
Kryzys - Kryzys LP 1981

52 komentarze:

  1. WIELKIE DZIĘKI !!! teraz pobieram wszystko, rano jak przesłucham to zobaczę czy mam coś czego Ty nie masz, lub posiadam w lepszej jakości – to zaraz podeślę...........pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Telewizja - z sesji Toruńskiej nie chce sie wypakować..........:-(

    OdpowiedzUsuń
  3. Ambicji z Opola też nie mozna wypakować

    OdpowiedzUsuń
  4. Ambicji z Opola też nie idzie

    OdpowiedzUsuń
  5. Dałeś rady!! Dobry z Ciebie chłop!
    Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  6. na rapidzie na pewno jest ok, mediafire sprawdze po robocie

    OdpowiedzUsuń
  7. cholerne mediafire często wywala błędy

    OdpowiedzUsuń
  8. Wysłałem Ci kilka fotek między innymi z „od nowy”.......zastanawia mnie jedno, dlaczego do dzisiaj
    żaden materiał Kryzysu nie doczekał się wydania na CD, w zasadzie to żaden materiał nie doczekał się
    jakiegokolwiek wydania, ponieważ kaseta „78-81” z materiałem który jest poddany dubbingowi, to tylko
    kuriozalna i zmanieryzowana ciekawostka, nic więcej, z kolei francuski lp. nawet jeżeli trafi się na allegro za jedyne 300zł i wiele więcej, stanowi co najwyżej ozdobę kolekcjonerskiej półki (przypominam iż vinyl nagrany jest w mono, a spektrum, barwę i dynamikę tego materiału litościwie przemilczę)
    A przecież już sam materiał z Opola i Torunia pokazuje że jest co wydać, podejrzewam że Brylewski, rzadkich nagrań koncertowych i to w przyzwoitej jakości ma wiele wiele więcej, kiedyś nawet czytałem jakiś wywiad
    i wspominał tam o koncertowych taśmach tej formacji. Ale najbardziej niepokojąca jest jednak reaktywacja grupy, w celu jak to określił główny zainteresowany „nagraniu od nowa” starych kawałów – takie zabiegi
    zawsze wróżą na dwoje, a odgrzewany kotlecik choć podany z najlepszymi przystawkami, zawsze będzie
    tylko odgrzewany. W tym przypadku jakoś sama nasuwa się analogia z KSU, zespołem którego nazwa
    w pierwsze połowie lat 80 wypowiadana była na baczność. Niestety przez lata zespół zaczął „poprawiać”
    i „ulepszać” stare kawałki, pokazywać fanom jak „powinny brzmieć” i było potrzeba wielu długich lat
    zanim bieszczadzka ekipa zrozumiała, że stała się karykaturą samych siebie. I nic tego nie cofnie.
    Zresztą płyta „Kryzys Komunizmu” dostępna jest na allegro i każdy zainteresowany może ocenić sam
    czy jest to pełnowartościowy materiał, czy kolejna ciekawostka do której bardziej pasuje tytuł
    „Kryzys Kryzysu”

    OdpowiedzUsuń
  9. mam te fotki ale dzięki
    już niedługo Deadlock...

    OdpowiedzUsuń
  10. Dla mnie ten zespół ma znaczenie tylko historyczne jako jedni z prekursorów punka i nowej fali w Polsce, bo muzycznie to było bardzo cieniutkie...

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj Arturro znów mi klina zadałeś, bo obok Kryzysu - Deadlock to dla mnie numer jeden
    naszej rodzimej alternatywy, aż mnie ciekawi co masz zamiar załadować, poza „Gwarkiem”
    udało mi się dotrzeć dawno temu do jakiejś taśmy (live albo próba) której już nie mam
    coś koło 20 lat temu miałem jeszcze tą EP’kę bootlegowa z Kołobrzegu, no ale dzisiaj jest ona
    dostępną jako bonus na CD.............pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Rot –> no ja właśnie o tym pisze, zespół do tej pory egzystował w pewnych kręgach, jako absolutny kult,
    wraz z reaktywacją w tym bądź co bądź dziwnym składzie rozpoczął się chyba proces utylizacji artystycznej
    ale niech czas to oceni.............pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. To świetnie...............a nie masz może przypadkiem takiej taśmy grupy WC sygnowanej jako
    Demo 1982, chodzi mi o pełną wersje z 9 utworami (jest to w rzeczywistości taśma jaka została
    wysłana przez WC na festiwal jarociński w 1982 roku).....całkiem przyzwoita jakość, jak na warunki
    powstania........ta taśma czasem się pojawia ale obcięta do 6 kawałów

    OdpowiedzUsuń
  14. a niestety, tylko wersja netowa..
    a Gwarek z Deadlockiem masz na taśmie? bo to z netu przekompresowane jest zaś a my tu walczymy o dobrą jakość

    OdpowiedzUsuń
  15. gwarek z deadlockiem moge podesłać / inna wersja jak ta ogólnie krecąca sie po necie - nagranie pochodzi idealnie z tej samej taśmy co słabe i ogólnie dostepne mp3 / z tym że moja wersje jest ciut lepsze i w formacie FLAC...

    OdpowiedzUsuń
  16. ...."gwarek z deadlockiem".....żem napisał )))
    oczywiscie chodzi mi o Deadlock z klubu Gwarek / Gliwice 83

    OdpowiedzUsuń
  17. to by było git
    nie wspominając o różnych innych rzeczach wartych wrzucenia na blog :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jeżeli masz jakieś ograniczenia co do wielkości odbieranych maili to napisz mi tu zaraz,
    musisz mieć tez około 100 mb wolnego miejsca na koncie mailowym, nie chciałbym żeby mi się to
    wróciło, ponieważ mam wolny upload.........wyślę to dzisiaj bardzo późno, albo jutro do południa,
    gdybym miał problemy z wysłaniem w całości, pójdzie spakowane rarem po 2 kawałki..

    OdpowiedzUsuń
  19. max. wielkość załącznika to 25mb, wolnego mam 7 giga

    OdpowiedzUsuń
  20. scinacz to wrzucil bys jeszcze ta demowke nocnych szczurow o ktorej wspominales z gory dzieki

    OdpowiedzUsuń
  21. wysle te Nocne Szczury też

    OdpowiedzUsuń
  22. Ścinacz a nie masz czegoś Kontroli W.?

    OdpowiedzUsuń
  23. 3 utwory z jarocina 1983 + sesja dla radia łódź z 1982 roku - jest to 6 kawałów które wydane zostały oficjalnie na składance Porzucona Generacja

    OdpowiedzUsuń
  24. Poprosze o wrzutke tych trzech numerów z Jarocina '83. Thx

    OdpowiedzUsuń
  25. a wracając do Kryzysu, to ja pamiętam jeszcze coś takiego, że w 1982 gdzieś na tzw. Zachodzie wyszedł singiel "Punk Rock in Poland and China", z jednej strony był "Święty szczyt", a z drugiej chiński zespół Dragons grający skrzyżowanie punka i tradycyjnej muzyki chińskiej. o tym singlu to mówili i pisali, ale puszczali w radiu tylko Kryzys, a tych Dragons nikt nigdy i nigdzie.

    OdpowiedzUsuń
  26. odp. dla rota:
    Twierdzenie, że kryzys był cieniutki muzycznie świadczy o niezbyt szerokich horyzontach muzycznych piszącego. Fakt, może nie byli technicznie doskonali, ale powiedz mi, kto w tamtych czasach słyszał i grał kawałek The Pop Group chociażby? bardzo niewielu zapewne. Kryzys w tamtym czasie był bardzo świadomym i mocno rozwiniętym muzycznie zespołem w porównaniu z przaśnym, często burackim punk 77, którego trzymało się większość polskich zespołów, choćby żenujące KSU i im podobne bzdury.
    Pozdrawiam,
    R.

    OdpowiedzUsuń
  27. niestety nie mam juz tych 3 kawałków Kontroli W - reszta jest wysłana

    OdpowiedzUsuń
  28. Panie R. chyba Pan troche przesadziłeś. Zespołowi KSU należy się wielki szacunek tudzież podziw dla pracy jaką wykonywali jeszcze w końcówce lat siedemdziesiątych. Kapelom takim jak Deadlock (Gdańsk) czy Kryzys (Warszawa) było znacznie, znacznie łatwiej tworzyć muzykę niezależną choćby z racji wielkomiejskiej lokalizacji tych zespołów niż tak totalnie prowincjonalnemu zespołowi z Ustrzyk Dln. Siczka czy Bohun nie mieli wujków w Londynie i nie mieli dostępu do analogów wiadomej muzyki. Oni mieli tylko Wolną Europę i wielki entuzjazm, któremu Panu brakuje...
    pozdrawiam
    m

    OdpowiedzUsuń
  29. KSU spoko,byko,niebylo,fajna kapela....tak do polowy lat 80-tych(polowa to pierwszy i drugi okrez jakby ktos chcial sie czepiac)....Ktore polskie zespoly trzymaly sie tego burackiego punk 77? muzycznie to jest maly % stosunkowo do crassowej podniety!
    R-Inny R

    OdpowiedzUsuń
  30. Dzięki za wrzucenie tego! A ma ktoś może jakieś nagrania Fornitu? Albo starego KSU z Bohunem (prócz tego co na stronie jest)

    OdpowiedzUsuń
  31. A może ktoś posiada Kryzys z Pop Session'80 z Sopotu? Szukam tego od dawna.

    Wilku

    OdpowiedzUsuń
  32. No dobra, trochę niesprawiedliwy byłem a propos Ksu. Szacunek, owszem, należy im się za niegdysiejszą postawę, jednak Siczka zanegował później żenującą muzyką i podejrzanymi kolaboracjami wszystko to, co zbudowało wcześniej ich legendę. Mimo, że muzycznie ksu zawsze było tak naprawdę zawsze cieniutkie... Może i warszawiakom było łatwiej dotrzeć do rzeczy wartościowych muzycznie, jednak parę zespołów nie tylko z w-wy czy trójmiasta pokazało, że punk nie kręci się tylko wokół stylistyki '77. Nie dla wszystkich na szczęście drogowskazem muzycznym było Sex Pistols i Ramones. Ale płyty Kryzysu po latach, w innym składzie i bez Szatkowskiego na wokalu trochę się boję. Oby nie wyszła z tego karykatura, która zabije kolejną legendę...
    Pozdrawiam,
    R

    OdpowiedzUsuń
  33. Niesamowite te nagrania, wreszcie się porzadnie zapoznam z Kryzysem. Szkoda, że polski punk szybko się uschematyzował. Nie mówię, że stracił wartośc, ale to, co tworzył taki Kryzys, było oryginalne nawet wobec zachodnich "pierwowzorów".

    A KSU to zespół rockowy o punkowych korzeniach i tego się chbya lepiej trzymać niż odsądzania ich od czci i wiary. Dla mnie ich rockowe wcielenie ejst dużo więcej warte niż to, co stworzyli w pierwszych latach.

    OdpowiedzUsuń
  34. Ten koncert live 80 wydaje mi się,że jest z Sopotu z tak zawanego Pop Session albo Top Session dokładnie nazwy nie pamiętam. Może ktoś zweryfikować? No i oczywiście dzięki za wstawki!

    OdpowiedzUsuń
  35. raczej na 100% jest to Pop Session - ponieważ na końcu słychać głos konfenansjera który prowadził ten fest

    OdpowiedzUsuń
  36. to jest koncert z Pop session tylko że 1981 rok, a nie 80 - żespół w 1980 nie zagrał na Pop Session

    OdpowiedzUsuń
  37. Dzięki Panowie, tak też coś czułem. Swoją drogą mega jakości jest ten występ z Opola!

    OdpowiedzUsuń
  38. Ścinacz: będę się jednak trzymał opcji,że zagrał...i w 81 i w 80. ;)
    "Wystąpił za to w Teatrze Leśnym w Sopocie podczas koncertu Muzyka Młodej Generacji" - o ten koncert mi chodzi (w ramach Pop Session w 80 roku)...

    Wilku

    OdpowiedzUsuń
  39. a....to inna sprawa, ja miałem na myśli główną scenę, tzw. - Miedzynarodowe Konfrontacje Muzyczne “Pop Session” gdzie swego czasu pogrywało SBB / czy różni goście z zagranicy np. Mud / a tzw. Muzyka Młodej Generacji stanowiła tu jakby pewien dodatek na marginesie (festiwal w festiwalu) w każdym razie na „Pop Session” zagrał w 1981 razem z. De Press.

    OdpowiedzUsuń
  40. w 81 to Szatkowski śpiewał a w tych nagraniach - chyba że nie dosłyszę już - to raczej Brylewski na wokalu

    OdpowiedzUsuń
  41. Kryzys z Opola 1981 to leciał nawet w radiu ogólnopolskim w programie stereofonicznym. nie na żywo, ale zawsze. we fragmentach koncert "Rock w Opolu" pokazywała też telewizja, ale Kryzysu chyba nie.

    OdpowiedzUsuń
  42. ...a jest ktoś w stanie powiedzieć cos więcej na temat taśmy jesień 79, skąd to jest, bo najczęściej chodzi jako próba, i zgoda cześć może za takowe uchodzić ale w końcowym kawałku są też oklaski, to samo dotyczy taśmy 78-81, co tam niby jest z 78 roku ? bo jeżeli w ogóle jest, to musi być jeszcze jako "The Boors" w końcu jako kryzys zaczęli grać od 1979 roku........te wszystkie informacje które krążą po necie na temat tych kapel, są tak niejasne, zamglone i nieczytelne że można się załamać, jakby tego było mało wielokrotnie ex-członkowie tych grup podają informacje na jakiś temat i jak na ironie są one diametralnie sprzeczne z tzw. „wersjami oficjalnymi” nie pozostało za tym nic innego jak legendy podawane z ust do ust :-) a co do nagrania „Sopot 80” to takie nagranie / taśma jest od dawna w obiegu, niestety nie mam jej....pozdrawiam wszystkich

    OdpowiedzUsuń
  43. Posiadam taśmę z koncertu Deadlock'a w "Gwarku" ...chodzi oczywiście o koncert na którym w jednym numerze gościnnie zagrali ze Śmiercią Kliniczną? Jakość koncertu jest niezła bo z tego co pamiętam jest to 1 kopia z tzw "tasmy matki". To co w necie pojawiło się jakieś chyba ze 2 lata temu to moja kompresja , bardzo słaba bo nie zwracałem uwagi na ustawienia przy kompresowaniu, mój błąd. Być może raz jeszcze zasiądę do ripowania tego materiału z kasety, chyba że ktoś już nad tym pracuje i wrzuci w najbliższym czasie.

    OdpowiedzUsuń
  44. O!....1 kopia, to raczej będziesz musiał zasiąść i zrobić to jak najszybciej, ten materiał jest bardzo poszukiwany...

    OdpowiedzUsuń
  45. Ścinacz, taśma jesień 79 wyszła jako bootlegowy split jakoś w pierwszej połowie lat 90. Oprócz Kryzysu znajdowały sie na niej nagrania PKS'u oraz Bruneta obydwa widziałem na tym blogu. Z tego co pamiętam to na okładce tej kasety nie było dokładnych informacji skąd te nagrania pochodzą. co do kastety 78-81 jest to jedyne oficjalne wydawnictwo (lp nie licze bo sie od niego odcinaja, przynajmniej brylu) i zawiera nagrania glownie z 80 roku - sesja dla radia torun i frag. plyty wydanej we francji. tytulem kasety nie ma sie co sugerowac to po prostu wyznacznik ram czasowych w ktorych kryzys działał. pozdrawiam,
    bro.

    OdpowiedzUsuń
  46. właśnie panie A. jeśli zgrasz to tak samo dobrze jak Kryzys z Opola 81 to będzie nam bardzo miło

    OdpowiedzUsuń
  47. Mirek Szatkowski jest podobno chory na schizofrenię. Tak samo jak Gary Hell z tej samej załogi. Niestety.

    OdpowiedzUsuń
  48. Miałem jechać na ten Pop Session w 1981 zeby zobaczyc Kryzys, ale zwichnalem sobie noge w kostce i nie dalem rady. I nigdy juz nie zobaczylem Kryzysu w oryginalnym skladzie.

    OdpowiedzUsuń
  49. Posłuchałem tych nagrań i muszę stwierdzić że oni po prostu nie umieli grać. Kompletna amatorszczyzna, tutaj nawet trudno mówić o jakimkolwiek warsztacie.
    Twórczość tego zespołu należy traktować raczej w kategorii sentymentalna ciekawostka.
    Owszem chęci i pomysły mieli ale ich realizacja
    to zupełnie inna bajka.
    Zastanowić też należy się jak wpływ ich granie miało na inne grupy oraz na współczesny rynek muzyczny. Czy to aby nie jest tak że więcej tutaj legendy niż faktycznych dokonań.
    W mojej ocenie zasięg ich twórczość był bardzo ograniczony i znany dość wąskiemu kręgu słuchaczy.
    Dziś próbuje się z tego robić jakiś przełomu.
    A to daleko nie było tak.

    OdpowiedzUsuń
  50. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Jarocinie 2008, na basie zgrał Irek Wereński, a nie Martyna Załoga. Wiem, bo widziałem ten koncert.

      Usuń