piątek, 21 maja 2010

LALKI KALIGULI Ja Kaligula!

LALKI KOMUNY DADA, BAL MANEKINÓW i LALKI KALIGULI to zespoły samego początku lat osiemdziesiątych, w których działalność muzyczną rozpoczynał Piotr Klatt. Były to jego czasy fascynacji muzyką z jednej strony nowofalową, a na drugim biegunie eksperymentalno-rozrywkową. Szczególnie udana była twórczość Lalek Kaliguli. Już sama nazwa wymyślona przez Piotra Klatta pobudzała do ciekawości. Na wiosnę '83 grupa zdobyła nagrodę na Przeglądzie Muzyki Jeszcze Młodszej Generacji w klubie studenckim "Na Kickiego" w Warszawie. Był to moment w którym Lalki były mocno zapatrzone w twórczość Pere Ubu. W tamtych odległych czasach należały obok Płonącej Żyrafy i Wieszaków Teatralnych do grupy dosyć egzotycznych warszawskich formacji.

Podczas wakacji'83 Piotr Klatt zastępuje w grupie Kult pauzującego chwilowo, gitarzystę Piotrka Morawca. "Śpiewałem wtedy w zespole "Lalki Kaliguli" i dzięki Jarkowi Gule spotkałem się z Piotrem Wieteską i Kazikiem. Zaproponowali mi zastępstwo za gitarzystę Piotra Morawca, który miał krótkotrwałe problemy emocjonalne z kobietą. Przed "Lalkami" grałem na gitarze w "Balu Manekinów", ale na pewno wielkim gitarzystą nie byłem. Podobno miałem niezły " tajming". Byłem zaskoczony tą propozycją, bo miałem archaiczną gitarę marki "Malwa". Powiedzieli mi, że "na próby wystarczy, a na koncerty będą mi pożyczać". Wtedy wystarczyło znać kilka akordów i było się artystą. Kilku patentów nauczył mnie Janek Grudziński. Próby były fantastyczne, byliśmy wyluzowani dzięki wszechobecnej trawie. Zagraliśmy jeden koncert, po którym chciałem oddać honorarium. To był koncert tysiąca pomyłek i może dlatego tak fantastyczny. Teraz wspominam swój udział w "Kulcie" jako sympatyczny epizod."

W grudniu 1983 roku Piotrek Klatt podróżując trolejbusem wraz z gitarzystą Wieszaków Teatralnych, Piotrkiem Frąckiewiczem, postanawia założyć kolejny zespół. Proponuje "Frąckowi" udział w nowym projekcie, a ten ściąga do kapeli Maćka Ochmana, syna pana Wiesława. Tak rodzi się formacja Róże Europy. Pierwszy oficjalny występ grupa ma podczas Festiwalu w Jarocinie 5 sierpnia 1985 roku. Świadkami tej chwili było 12 000 ludzi.
Lalki Kaliguli zakwalifikowały się do występu w trakcie Jarocina 86, lecz ostatecznie nie zagrały z powodu choroby perkusisty.

W archiwum do posłuchania demo 82, koncert z 83 roku i nagrania z kasety zgłoszeniowej na Jarocin 86. Wszystkie numery z kolekcji Andrzeja Getki (tu jeden numer więcej niż na stronce).

*****

LALKI KALIGULI - Archiwum 82-86
mediafire






42 komentarze:

  1. Śmieszna sprawa, z drumerem Darkiem z Lalek i Róż chodziliśmy do jednej szkoły, pierwszy koncert pod nazwą Róże dali na sali gimnastycznej przed licznie zgoromadzonym gronem pedagogicznym i przypadkową publicznością zwolnioną z zajęć WF...

    OdpowiedzUsuń
  2. Było to w kwietniu/maju 85, przed maturami

    OdpowiedzUsuń
  3. na pewno zaraz padnie pytanie czy nagrywałeś ten koncert...?

    OdpowiedzUsuń
  4. No właśnie Peter, zapodawaj ten gig:-)

    OdpowiedzUsuń
  5. A masz na video ? ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jasne że nagrywałem. Od razu na Blue-ray z wywiadem wuefisty który udostępnił służbowe wzmacniacze.
    Poza tym ocalały jakieś dwie stilonki z ich produkcjami z lat 85-86, ale nigdy nie byłem w stanie zmobilizować się by te pop-łuczyny zgrac na płytę.

    OdpowiedzUsuń
  7. No i trolejbusów na ul. Koszykowej w moim beton-m3 mieście od 20 lat nie ma, ale słupy zostały.

    OdpowiedzUsuń
  8. Śmieszna sprawa, ale w latach 80-85 chodziłem do THD w Piasecznie, do jednej klasy razem z Pawłem Kaczorowskim i z tego co pamiętam, to on grał w Lalkach. Peter, jesteś w stanie potwierdzić lub zaprzeczyć?

    Kocis.

    OdpowiedzUsuń
  9. A kto to jest Paweł Kaczorowski? Pamiętam takiego piłkarza, przez legionistów nazywanego "Chórzystą"...

    OdpowiedzUsuń
  10. ...taaak...widzę, że nie wiele wspomnień pozostało po tak wyjątkowej kapeli:/...sama nigdy nie odżałuję kaset, na których rejestrowałam ich koncerty, a które zaginęły we Wrocławiu podczas...hmmm...któregoś przeglądu...
    Paweł Kaczorowski jak najbardziej BYŁ perkusistą LK...w ogóle zdolna bestia leworęczna,która grała właściwie na wszystkim:)...nie wolno zapomnieć o BUBU/bas i urocze chórki/...no i Arek Żurek klawisze/brat BUBU, które trafił do Róż Europy za Klattem/...nie wiem co się z nimi teraz dzieje...
    ALLLE!!!...ludzie!...dlaczego nikt nie pamięta o postaci, która była założycielem i duszą zespołu...najpierw COMET 155 (a dopiero po tym jak się Piotrek Klatt wmieszał i wszystko zniszczył)Lalek Kaliguli...oczywiście mam na myśli Jarka Karwota,który niestety kilka lat temu zginą w wypadku...
    Niewiele można znaleźć na temat historii tego zespołu a wszystko na co wpadłam jest sygnowane karierą Klatta...przykre:/...
    Znałam chłopaków i przede wszystkim bardzo dziękuję autorowi blogu za wygrzebanie kilku kawałków:)...chociaż przyznam, że ta demówka na Jarocin była bardzo kiepska i mało wspólnego miała z tym co naprawdę Lalki grały...
    ...trochę jestem zmęczona, dlatego zajrzę tu przy okazji:)...ale zapytam...kto pamięta pierwszy kojarzony jeszcze z Cometem 155 kawałek??...mam na myśli ..."Znałem faceta, który wszystko czynił źle, dużo jadł, dużo pił, dużo się denerwował...itd..."...

    OdpowiedzUsuń
  11. Paweł Kaczorowski? Czy on czasem nie był perkusistą w grupie U-boot? Coś mi się tak kojarzy to nazwisko.
    Ja mówiłem o Darku Kąkolu który jakoś też przewiną się przez Lalki, a w każdym razie napewno był w pierwszym składzie RE. Zresztą przez pewien czas Róże Europy w 3/4 składały się z uczniów tego samego szacownego LO imienia naszego wieszcza narodowego, bo i Piotr Klatt pobierał tam nauki dwa czy trzy lata wyżej, i znany z TV Artur Orzech który przez jakiś czas coś tam z nimi pogrywał. Ale szczegółów ich "kariery" nigdy nie śledziłem, jakoś nigdy nie mogłem sie przekonac do ich twórczości.

    OdpowiedzUsuń
  12. Perkusista kapeli U-Boot byl Piotr Falkowski -"Fala"

    OdpowiedzUsuń
  13. ...na dzień dobry to walnęłam głupotę...miałam na myśli Arka i Bubu Żurkowskich/jakoś skrótem mi poleciało/...
    ...o Darku Kąkolu to nie wiem nic, ponieważ dotyczy to Róż Europy a ja za bardzo do tej pory jestem na nich zła za rozwalenie Lalek...
    ...potwierdzam stanowczo, że Paweł K.był perkusistą Cometu 155 i L.K.
    ...tak w ogóle to Comet zaistniał w Piasecznie w 1980 i o ile mnie skleroza nie dopadła to pierwszy koncert odbył się w LO na sali gimnastycznej...w każdym razie na pewno na nim byłam;D...pamiętam nawet plakacik na korytarzu w barwach ska;D...no i tak trochę to było w SKA;D...
    ...potem chłopaki grali w piaseczyńskim Ruchu/nad pocztą po schodkach/...i zanim Klatt się pojawił pierwsze sukcesy były...już nie pamietam w jakim radiu ale gdzies te nagrania jeszcze mam...wokalistą był oczywiście Jarek Karwot...no i były to jego kompozycje...cdn...

    OdpowiedzUsuń
  14. fajnie że od kompetentnej osoby możemy dowiedzieć się historycznej prawdy o zespole bo w necie na ich temat to naprawdę nic nie ma, a o Comecie 155 w życiu nie słyszałem
    dzięki

    OdpowiedzUsuń
  15. ...aż tak bardzo kompetentna po tylu latach się nie czuję Arturro...ale dziękuję i postaram się pogrzebać w pamięci:)...miło byłoby gdyby znaleźli się inni, którzy pomogliby w odzyskaniu wspomnień:)...a wiem od młodych pokoleń, że legenda Lalek nie zaginęła do końca, więc coś tam wiedzą od swoich "starszych"...na których to właśnie liczę:)...i tutaj apel do "zainteresowanych bądź pamiętających"... z Piaseczna...PISZCIE!!!
    ...a od siebie dzisiaj chciałam podać tekst L.K.do kawałka, który brzmi mi w głowie przez wszystkie te lata...doskonale pamiętam całą kompozycję(zwłaszcza partie werbli)...i w ogóle kawałek rewelacyjny ale nigdzie go nie znalazłam do odsłuchania po latach:/...jeśli zdarzy się jakieś fałszywe słowo to wina mojego jakby nie było tetryczenia...;D...

    "Brunatne mundury
    Brutalna siła i ja
    Brudne chodniki
    Pokryte czerwienią róż i ja
    Niemcy nie Niemcy to są
    Naród zhańbiony agresją
    Niemcy nie Niemcy to są
    Choć wszyscy wiedzą, że
    Topór nad głową
    Czy głowa pod toporem
    To nie wszystko jedno
    Choć to to samo zanaczy
    Topór, w którym odbija się Twe życie
    Czy będzie prawdziwym zwierciadłem jestestwa
    Jestestwa Twych ust
    Jestestwa Twych oczu
    Jestestwa Twych marzeń
    Jestestwa Twych mysli
    Myśli co kłamią
    Co wprowadzają zamęt
    Kaleczą głowę wieńcem ciernistym
    Nie ważne czy to topór
    Szafot czy krzyż
    Choć sposób bywa inny
    To zawsze ginie On
    Gorący patriota!
    Gorący patriota!!
    Gorący patriota!!!

    Deutschland, Deutschland über alles!!!

    OdpowiedzUsuń
  16. a nie znalazły by się te nagrania z radia gdzieś ewentualnie jakieś fotki?

    OdpowiedzUsuń
  17. ...BA!...sama chciałabym je znaleźć...jak bedzie czas to dobiorę się do składzika z kasetami ale czy one nadają się jeszcze do czegokolwiek??...tego nie mogę obiecać:/...z fotkami gorzej...tą co mam to wersja prywatna, więc nie chcę jej publikować...przepraszam:)...

    OdpowiedzUsuń
  18. Wygrzebałem stary koncert Lalek Kaliguli,bodajże z 83 roku,kiedy grali koncert razem z Rezerwatem (jakość słaba,ale da się słuchać)zainteresowanych zapraszam do chomika-skarol2...........ps.do Petera S.znam Darka.K....grał w Różach Europy w jednym z pierwszych składów,a jeszcze wczesniej udzielał się w kapelce Bon Vivan(chyba tak to się pisało)...a na perkusji w Lalkach grał Paweł K.:-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Dementi-Lalki Kaliguli nie wystąpiły w Jarocinie86(chociaż się zakwalifikowali).Perkusista zachorował i kapelka solidarnie zrezygnowała z festiwalu:-(

    OdpowiedzUsuń
  20. super, wrzucę na bloga, ciekawe z tym koncertem w Jarocinie....

    OdpowiedzUsuń
  21. Mam gdzieś fotki Lalek,jeżeli nie naruszam praw autorskich(ochrona wizerunku) to zeskanuje i zapodam(to była sesja zdjęciowa chyba w warszawskich Łazienkach czy innym parku:-)i jedna fotka z koncertu w Piasecznie-postaram się znaleźć. Dodam,ze ten koncert z 83 roku odbywam się w Rivierze warszawskiej a ten drugi z chyba 86,który również umieściłem na chomiku z Remontu (tzw.demo,ale to był koncert tylko nagrywany z konsoli).Po latach niestety jakos nagrań znacznie sie pogorszyła,takie czasy-pożyczanie kaset,zrywane i podklejane taśmy itp....pozdr.Skarol

    OdpowiedzUsuń
  22. to czekamy na fotki, myślę że nie ma tu naruszenia praw, to wszystko w celach badawczo-archiwalnych

    OdpowiedzUsuń
  23. skarol2...dzięki za to czego szukałam...czekam na odp.w chomikowie:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Musze niektorych rozczarowac ,plik Numer 5 to nie Lalki Kaliguli tylko Wieszaki Teatralne w Skladzie (Bedzior - Bebny , Fracek - Gitara , Andrzej S (Gruby)-Bass , Andrzej Szczepanowski - Klawisze , Morawiec - Gitara i Kuba - Glos.Nagranie chyba faktycznie 83 rok z malej sali Remont.Pozdrawiam wszystkich KUBA

    OdpowiedzUsuń
  25. Kuba o który piąty plik chodzi??..z którego źródła??..z kolekcji Getki czy z chomika??

    OdpowiedzUsuń
  26. to jest to samo ,Sciagnelem z Getki ale na chomiku tez odsluchalem.Wspominam ten koncert z lezka w oku.Nagran Wieszakow szukam od zawsze.I cieszylem sie jak dzieciak jak to uslyszalem.Nagralismy troche studyjnego materjalu w Remoncie ,ale gdzies wszystko poszlo sie pasc.Nie wiedzialem ze czesc tego koncertu bylo nagrane...FUCK ale niespodzianka.Pozdro Kuba

    OdpowiedzUsuń
  27. ..no to chodzi o ten kawałek z refrenem "Ty poszedłeś za nią oczami..."faktycznie nie kojarzę go z koncertów lalek ale dawno to było, więc można nie pamiętać.Dobrze, że zauważyłeś..a Arturro ma okazję dodać kolejną kapelkę do listy:-)..pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  28. będę musiał to poprawić na czasie, pzdr

    OdpowiedzUsuń
  29. Tak to chodzi o ten kawalek,mysle tylko ze to bylo wczesniej niz 83. Raczej 81/82 jezeli chodzi o kawalek Wieszakow

    OdpowiedzUsuń
  30. :::Dementi-Lalki Kaliguli nie wystąpiły w Jarocinie86(chociaż się zakwalifikowali):::

    Dementi dementi?
    Według Folderu festiwalowego LK wysłały kasetę. Nazwa jest wśród pretendentów. Ale na pewno nie dostały się z kasety. Ich dane byłyby wśród zespołów które "PRZESZŁY" eliminacje. A jakoś się nie natknąłem na nie.

    Być może mieli jechać na przesłuchania wstępne do JOKu?

    Gdyby byli zakwalifikowani do J. to Piotr K. na pewno by jakoś to "skomentował". A nie pamiętam tego zupełnie... ;-)

    Pamiętam, że z LK jakoś się zetknąłem dwa razy chyba. Raz jakiś koncert grałem ze swoim zespołem - chyba z nimi - na Ursynowie przy akademikach, a potem icha zapowiadałem na małym dziedzińcu UW... i to mogło być jakoś w 88 roku nawet....

    Skywalker aka Grzegorz K. następca Żurka w RE.

    OdpowiedzUsuń
  31. nie wiem czy ktoś z was zwrócił na to uwagę, że 5 utwór "tylko szedłeś za nią oczami..." to trochę zmodyfikowany The Cure - Forest :)

    Come closer and see
    See into the trees
    Find the girl
    While you can
    Come closer and see
    See into the dark
    Just follow your eyes
    Just follow your eyes

    I hear her voice
    Calling my name
    The sound is deep
    In the dark
    I hear her voice
    I start to run
    Into the trees
    Into the trees

    Into the trees

    Suddenly I stop I know it's too late
    I'm lost in a forest
    All alone
    The girl was never there
    It's always the same
    I'm running towards nothing
    Again and again and again and again

    pozdr.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokladnie,Jest To Zmodyfikowany Forest.Jestes pierwsza osoba ktora to zauwazyla.Pozdrawiam Kuba .Odpowiedzialny za ta modyfikacje

      Usuń
    2. Mam na imię Szymek i jestem synem Bedziora (grał na bębnach w Wieszakach).
      Ojciec grał też z Tiltem, Deuterem ale kiedyś wspominał coś, że też z wczesnym Kultem (po Norbercie a przed śp Szczotą). jeśli ktoś może to potwierdzić

      Usuń
  32. Ależ mnie nostalgia dopadła! Mam dziś wieczór (noc właściwie) wspomnień muzycznych - wspaniałe lata 80-te polskiej sceny muzycznej.I dawny Jarocin wspominam... I coś drgneło,jakies mgliste ale ciepłe wspomnienie....Otóz spotkalam "na żywo" Lalki Kaliguli.Spodobala mi się nazwa,bo była bardzo oryginalna.Byłam z koleżanką,chłopaki rozłożyli się tuż obok i słuchalismy koncertów do rana. Ja wtulona w Pawła.Był rok 1986r,pamietam,bo zdałam maturę. Szkoda,że nie było komórek.Umówilismy sie na następny dzień,ale nie spotkaliśmy się.Zresztą nietrudno było sie nie odnaleźc w takim tłumie. Ktoś nam później powiedzial,że wrocili do Warszawy.Teraz,po latach dowiaduję sie,że to z powodu choroby Pawła....Mam nadzieję,że nie zaszkodziło mu nasze wielogodzinne "odprowadzanie sie" w tę i z powrotem ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Odnalezienie tej strony, tego co wraz z kolegami tworzył ojciec pokazuje mi jego nowe oblicze i przypomina, jak niesamowitym był człowiekiem. To on pokazał mi muzykę, pokazał mi jak wielką głębię potrafi mieć dźwięk. Swej twórczości jednak nigdy mi nie pokazał... A ja byłem zbyt młody i głupi, by o nią zapytać.

    Dziś wiem już, że chcę iść w jego ślady. Nieważne jak nazwiemy muzykę Lalek Kaliguli, dla mnie ta historia jeszcze się nie skończyła. Jeśli możecie, dajcie mi więcej wspomnień.

    - Syn Kaliguli, śp. Jarosława Karwota, Sergiusz.

    OdpowiedzUsuń
  34. ...Sergiusz:)...to ja wspomniałam o Twoim tacie...jeśli chcesz pogadać daj do siebie jakiś namiar a na pewno się odezwę:)

    OdpowiedzUsuń
  35. Witam wszystkich. To niesamowita podróż w czasie. Trafiłem na ten blog ponieważ otrzymałem propozycję poprowadzenia zjazdu absolwentów ZS nr1 w Piasecznie "Na Wiadukcie", szkoły w której się uczyłem w technikum elektronicznym, do tego technikum chodził też BUBAS z LALEK KALIGULI. Kiedy ja zaczynałem w 1983 roku w 1-szej TA on był w 5-tej TA. Z powodu tego zjazdu zacząłem grzebać we wspomnieniach, w głowie i w necie. Ten blog to jedyne co znalazłem z tamtych wspomnień. Ale jaka petarda przypomnień.
    Przez rok czy dwa grałem w Lalkach Kaliguli na klawiszach około 85 - 86. Zagubiły mi się nagrania z tamtego okresu. Być może coś jest w pudłach na strychu, teraz już wiem, że na pewno je przejrzę. A tu proszę, nasze nagrania z koncertu w Remoncie i Demo z konsolety nagrane na setkę w 86. To niesamowite móc usłyszeć się po trzydziestu latach. (O ludzie, wtedy myślałem, że jak ktoś ma trzydziestkę, to już stary człowiek). W pierwszym momencie miałem wrażenie że słyszę to wszystko po raz pierwszy, rozpoznawałem głównie swój styl grania z tamtych lat i brzmienia swojej Yamahy PSR 6100. Potem powoli wszystko zaczęło mi się przypominać. Jak pierwszy raz usłyszałem Lalki Kaliguli w Domu Kultury w Piasecznie w 83 podczas Przeglądu Zespołów Młodzieżowych. Grałem na tym przeglądzie ze swoim zespołem. Pamiętam, że wystąpił wtedy też BON VIVANT, psychodelicznie brzmiący zespół GABINET LUSTER. Miałem 15 lat byłem liderem zespołu SDW (Synowie Dwudziestego Wieku). Jako ostatni zespół zagrały LALKI KALIGULI. Pamiętam ogromne wrażenie jakie zrobił na mnie ten koncert. Hipnotyzujący wzrok i wokal szukającego tonacji Klata (fałsze skutecznie przykrywał estradową charyzmą), ciekawe partie klawiszy grane na klubowych organach B2, oryginalne poetyckie teksty, nowofalowa atmosfera, punkowe stroje i fryzury fanów, którzy przyjechali z Warszawy. (Na pewno mam ten koncert nagrany na kasecie, obiecuję, że przegram, odrestauruję, zmasteruję i udostępnię). To był chyba początek 83, byłem w ósmej klasie i przygotowywałem się do egzaminów wstępnych do technikum. Wiedziałem już wtedy, że to jest to, że chcę tu być. (No i jestem, cały czas twórczo związany z tą sceną).
    Nie pamiętam, który to był rok, pewnie 85, z BON VIVANT odszedł Perku do RÓŻ EUROPY, potem dowiedziałem się, że zakłada je Klat, który opuścił LALKI. Nie wiem z jakiego powodu zespół opuścił też brat Bubasa - Arek Żurowski (zdaje się, że po prostu nie miał czasu). Jarek Karwot przejął rolę wokalisty, na początku szło mu słabo, ale z czasem radził sobie coraz lepiej. Brakowało im klawiszowca, a ja radziłem sobie całkiem nieźle, otrzymywałem propozycje grania w różnych zespołach, ale wtedy z graniem było jak z miłością, można było tylko kochać lub zdradzać. Zawsze odmawiałem, zresztą gdy dostałem propozycję grania w LALKACH przyjąłem ją bez namysłu jako wielkie wyróżnienie i natychmiast pożegnałem BON VIVANT. Wtedy LALKI w Piasecznie były gwiazdami wszyscy ich znali i szanowali, każdy koncert to było wydarzenie, znani też byli w Warszawie, czasami ich koncertowe nagrania czy demo można było usłyszeć w Rozgłośni Harcerskiej, a na wet w trójce, sam ich kiedyś słyszałem w radio. Kiedy dziś rozmawiam z kimkolwiek z tamtych czasów, to każdy wie o jaki zespół chodzi. Tomasz Kłujszo. Więcej https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=394931700694384&id=100005326718517 totalart.pl

    OdpowiedzUsuń
  36. Dla mnie koncert w Remoncie w 1986, to było ogromne wydarzenie, miałem osiemnaście lat i byłem przejęty. Zdaje się, że sala była prawie pełna odzianych w skóry ludzi, którym się podobało. Dreptałem przy klawiszu w światłach reflektorów i bardzo się starałem, oj bardzo. Po koncercie do naszej garderoby przyszło parę osób z gratulacjami i jacyś znajomi. Atrakcyjna blondyna śpiewała po angielsku utwory SOFT CELL wtedy jednego z moich ulubionych zespołów. W sali po koncercie niesamowity widok, na podłodze ludzie w skórach z irokezami siedzący po turecku, a w telewizorze kreskówki Disneya. Wkrótce dowiedziałem się, że Jarek załatwił nagranie Demo w Remoncie z pracującym tam akustykiem. Pojechaliśmy do klubu któregoś wieczora i do późnej nocy nagrywaliśmy „Na Setkę” materiał, który wypracowaliśmy przez kilka miesięcy prób. Składał się ze starych hitów LALEK jak np „Kaligula” i wypracowanych wspólnie utworów. Pomysły przeważnie przynosił Karwot, ale potem podczas pracowania nad nimi, często wpadały mi do głowy rozmaite pomysły na partie klawiszowe, które Jarek często akceptował i po dorobieniu harmonii wzbogacały aranżację. W jednym z utworów dogrywałem do sola perkusii syntetyczne bębny na żywo. Jeden ze wstępów do utworu opracowałem na sekwencerze, leciał loop perkusyjny. Kapcioch, czyli Paweł Kaczorowski zaczął grać na saksofonie altowym i wykorzystał tę sytuację, żeby wstać z za bębnów i zagrać na tym wstępie. Dla mnie koncert w Remoncie w 1986, to było ogromne wydarzenie, miałem osiemnaście lat i byłem przejęty. Zdaje się, że sala była prawie pełna odzianych w skóry ludzi, którym się podobało. Dreptałem przy klawiszu w światłach reflektorów i bardzo się starałem, oj bardzo. Po koncercie do naszej garderoby przyszło parę osób z gratulacjami i jacyś znajomi. Atrakcyjna blondyna śpiewała po angielsku utwory SOFT CELL wtedy jednego z moich ulubionych zespołów. W sali po koncercie niesamowity widok, na podłodze ludzie w skórach z irokezami siedzący po turecku, a w telewizorze kreskówki Disneya. Wkrótce dowiedziałem się, że Jarek załatwił nagranie Demo w Remoncie z pracującym tam akustykiem. Pojechaliśmy do klubu któregoś wieczora i do późnej nocy nagrywaliśmy „Na Setkę” materiał, który wypracowaliśmy przez kilka miesięcy prób. Składał się ze starych hitów LALEK jak np „Kaligula” i wypracowanych wspólnie utworów. Pomysły przeważnie przynosił Karwot, ale potem podczas pracowania nad nimi, często wpadały mi do głowy rozmaite pomysły na partie klawiszowe, które Jarek często akceptował i po dorobieniu harmonii wzbogacały aranżację. W jednym z utworów dogrywałem do sola perkusii syntetyczne bębny na żywo. Jeden ze wstępów do utworu opracowałem na sekwencerze, leciał loop perkusyjny. Kapcioch, czyli Paweł Kaczorowski zaczął grać na saksofonie altowym i wykorzystał tę sytuację, żeby wstać z za bębnów i zagrać na tym wstępie. https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=394931700694384&id=100005326718517 totalart.pl

    OdpowiedzUsuń
  37. Nie pamiętam w tej chwili szczegółów, ale zdaje się, że po wysłaniu Demo to od organizatorów Jarocina dostaliśmy propozycję wzięcia udziału w przesłuchaniu na żywo w Domu Kultury przeddzień festiwalu. Pamiętam, że mieszkaliśmy w namiotach na jakimś podwórku, za drobną dopłatą mogliśmy korzystać nawet z łazienki. Wieczorem przed dniem przesłuchań chłopaki dali „niezłą banię”. Ja nie piłem, byłem dramatycznie przejęty (teraz pewnie pił bym razem z nimi). Jarocin wtedy był miejscem kultowym, tam grali wszyscy najważniejsi, tam odkryto wiele kapel, które po premierze w Jarocinie stawały się sławne. A ja chciałem wtedy być sławny i grać duże koncerty, być zawodowym muzykiem (teraz wiem, że to niezwykle kolorowe i ciekawe, ale nie łatwe życie). Na przesłuchaniu zagraliśmy bardzo dobrze. Po pierwszym żywym kawałku Walter Chełstowski poprosił, żebyśmy teraz zagrali utwór kompletnie inny od tego który właśnie zagraliśmy. Nastąpiła krótka narada w zespole. Ja zaproponowałem zdaje się kawałek z loopem na początku, bo był w miarę wolny i w rytmie na 6/8, były jakieś dyskusje, ale wszyscy się zgodzili. Dziś wydaje mi się, że to był błąd. Najprawdopodobniej to była podpucha, żeby sprawdzić, czy mamy spójny repertuar, zresztą sam nie wiem, tak o tym potem myślałem. Po drugim utworze Chełstowski zaprosił lidera zespołu do siebie. Poszedł oczywiście Jarek. Pamiętam, że sekundy wlokły się jak ślimaki, byłem mocno podekscytowany i ciekawy, o czym rozmawiają. Gdy Jarek wrócił powiedział, że Walter słyszał koncert LALEK w Remoncie (nie wiem który) i mu się bardzo podobało. No i najważniejsze, że proponuje nam koncert na tzw „Małej Scenie”. Pamiętam ulgę i jednocześnie lekkie rozczarowanie, liczyliśmy na „Dużą”. No nic to, i tak miało być historyczne wydarzenie, zagrać w Jarocinie. Utkwił mi w pamięci jeszcze jeden zespół, który też grał na tym przesłuchaniu, nie wiem jak się nazywał ale grali świetnie, dla mnie wtedy to nie była młodzież, bo wyglądali na dwadzieścia kilka lat. Klawiszowiec miał jakiś wypasiony syntezator analogowy, którego mu zazdrościłem. Po pierwszym kawałku Walter stwierdził, że są zawodowcami i wystarczy, fakt byli, więcej o nich nie słyszałem. Więcej https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=394931700694384&id=100005326718517 totalart.pl

    OdpowiedzUsuń
  38. Nie pamiętam w tej chwili szczegółów, ale zdaje się, że po wysłaniu Demo to od organizatorów Jarocina dostaliśmy propozycję wzięcia udziału w przesłuchaniu na żywo w Domu Kultury przeddzień festiwalu. Pamiętam, że mieszkaliśmy w namiotach na jakimś podwórku, za drobną dopłatą mogliśmy korzystać nawet z łazienki. Wieczorem przed dniem przesłuchań chłopaki dali „niezłą banię”. Ja nie piłem, byłem dramatycznie przejęty (teraz pewnie pił bym razem z nimi). Jarocin wtedy był miejscem kultowym, tam grali wszyscy najważniejsi, tam odkryto wiele kapel, które po premierze w Jarocinie stawały się sławne. A ja chciałem wtedy być sławny i grać duże koncerty, być zawodowym muzykiem (teraz wiem, że to niezwykle kolorowe i ciekawe, ale nie łatwe życie). Na przesłuchaniu zagraliśmy bardzo dobrze. Po pierwszym żywym kawałku Walter Chełstowski poprosił, żebyśmy teraz zagrali utwór kompletnie inny od tego który właśnie zagraliśmy. Nastąpiła krótka narada w zespole. Ja zaproponowałem zdaje się kawałek z loopem na początku, bo był w miarę wolny i w rytmie na 6/8, były jakieś dyskusje, ale wszyscy się zgodzili. Dziś wydaje mi się, że to był błąd. Najprawdopodobniej to była podpucha, żeby sprawdzić, czy mamy spójny repertuar, zresztą sam nie wiem, tak o tym potem myślałem. Po drugim utworze Chełstowski zaprosił lidera zespołu do siebie. Poszedł oczywiście Jarek. Pamiętam, że sekundy wlokły się jak ślimaki, byłem mocno podekscytowany i ciekawy, o czym rozmawiają. Gdy Jarek wrócił powiedział, że Walter słyszał koncert LALEK w Remoncie (nie wiem który) i mu się bardzo podobało. No i najważniejsze, że proponuje nam koncert na tzw „Małej Scenie”. Pamiętam ulgę i jednocześnie lekkie rozczarowanie, liczyliśmy na „Dużą”. No nic to, i tak miało być historyczne wydarzenie, zagrać w Jarocinie. Utkwił mi w pamięci jeszcze jeden zespół, który też grał na tym przesłuchaniu, nie wiem jak się nazywał ale grali świetnie, dla mnie wtedy to nie była młodzież, bo wyglądali na dwadzieścia kilka lat. Klawiszowiec miał jakiś wypasiony syntezator analogowy, którego mu zazdrościłem. Po pierwszym kawałku Walter stwierdził, że są zawodowcami i wystarczy, fakt byli, więcej o nich nie słyszałem. Więcej https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=394931700694384&id=100005326718517 totalart.pl

    OdpowiedzUsuń
  39. Dzięki za ciekawą historie i przybliżenie odległych faktów zespołu Lalki Kaliguli , nie odrestaurowuj i nie remastuj , po prostu zgraj i udostępnij , niech to brzmi tak jak trzydzieści lat temu , z doświadczenia wiemy ,że po zabiegach chirurgicznych zwanych Mastering ..brzmi to nijak (czytaj do dupy ) ; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za wpis i uwagi. Myślałem, że zostanę powiadomiony o Twoim wpisie. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń