Made In Poland - jeden ze sztandarowych zespołów zimnofalowych w Polsce. Grupa w składzie Robert "Rozzy" Hilczer - śpiew, Krzysztof "Córa" Grażyński - gitara , Piotr Pawłowski - gitara basowa, Artur Hajdasz - perkusja, powstała w maju 1984 roku w Krakowie na gruzach punkowej formacji Ekshumacja, uczestnika Festiwalu Muzyków Rockowych Jarocin '83.
Koncertowy debiut formacji przypada na FMR Jarocin '84, gdzie została ona entuzjastycznie przyjęta przez publiczność. Zespół wystąpił tam również rok później. Inne ważne występy to między innymi Rock Arena '85 w Poznaniu.
Koncertowy debiut formacji przypada na FMR Jarocin '84, gdzie została ona entuzjastycznie przyjęta przez publiczność. Zespół wystąpił tam również rok później. Inne ważne występy to między innymi Rock Arena '85 w Poznaniu.


W 1987 roku powraca Rozzy, zaś zespół nagrywa materiał na debiutancki longplay zatytułowany po prostu Made in Poland. Utrzymany klimacie twórczości The Style Council i Simply Red album okazał się zupełnie nietrafiony w gusta ówczesnej publiczności. W tej sytuacji grupa zakończyła działalność. W latach 90. zespół dwukrotnie się reaktywował i w tym czasie zagrał m.in. jako wsparcie The Stranglers w Sali Kongresowej w Warszawie.
"Utrzymany klimacie twórczości The Style Council i Simply Red album okazał się zupełnie nietrafiony w gusta ówczesnej publiczności" to jest baaardzo łaskawie powiedziane. ta płyta jest w TOP 5 największych polskich kuriozów fonograficznych. jedna z niewielu polskich płyt tak złych, że aż dobrych. dlaczego taki dobry zespół ją nagrał? moja teoria brzmi - na złość, tylko nie wiem komu.
OdpowiedzUsuńBoshe - to jest straszne! Aż szkoda udostępniać nagrania z okresu, gdy grupa przechodziła totalny kryzys. Jeszcze ktoś na podstawie tego wyrobi sobie na ich temat opnię...
OdpowiedzUsuńDla odreagowania włączam "Martwy kabaret".
Z tym debiutem to chyba nie Jarocin'84.
OdpowiedzUsuńAndrzej Getka ma koncert z maja'84, więc przynajmniej raz grali wcześniej.
Made in Poland pierwszy koncert zagrało w Jarocinie. NA PEWNO.
OdpowiedzUsuńNo i czemu nikt nie pisze o genialnej tegorocznej płycie "FUTURE TIME"?
OdpowiedzUsuń