sobota, 26 września 2009

VAVEL UNDERGROUND Kiedy widzisz jak w tym kraju smutnym budują kościoły w tempie zawrotnym...

Vavel Underground, początkowo działający pod nazwą Dwie Dorotki z Nowej Huty – powstał w 1985 roku. – W pierwszym okresie graliśmy we dwóch: Mietek „Kanar”, znany nowohucki hipis, na instrumentach perkusyjnych, i ja na gitarze – opowiada lider Krzysztof „Brudas” Piskadło. – Wymyśliliśmy, że imiona pierwszych dziewczyn, które zaczepimy podczas spaceru, utworzą nazwę naszego zespołu. Następnie do grupy dołączyli wokalista Grzegorz „Python” Drozd i mieszkający w Krakowie uzdolniony basista Waldek Raźny. Wspólnie z „Pythonem” pisałem muzykę i teksty. W NCK uznano je za dość kontrowersyjne, ale w końcu udało się zagrać tam parę koncertów.

Grupa zyskała lokalną popularność i muzycy postanowili wypłynąć na szerokie wody. Już pod szyldem Vavel Underground zaangażowali opolskiego basistę Artura Niestroja i rozpoczęli intensywną pracę nad nowym materiałem. Regularne ośmiogodzinne próby przyniosły efekt w postaci czwartego miejsca w Jarocinie w 1988 roku i wtłoczenia w rowki państwowej fonografii. Utwór „Nasza Nina” znalazł się na płycie dokumentującej tę edycję festiwalu. W Jarocinie zespół został dostrzeżony przez Jerzego Owsiaka, który na początku następnego roku zadebiutował jako organizator koncertów imprezą „Letnia zadyma w środku zimy”, zapraszając różnych wykonawców do przedstawienia własnych wersji rodzimych i zagranicznych standardów rockowych. Również to wydarzenie utrwalono na płycie, gdzie Vavel Underground objawił się, interpretując „Przygodę bez miłości” grupy Test – krajowych pionierów hard-rocka. Udało mu się też zamieścić własną kompozycję „Żegnamy was – Prawdziwy blues z Nowej Huty”, wbrew tytułowi, za to w zgodzie z przewrotnym humorem Owsiaka-happenera, otwierającą całe wydawnictwo.

Zespół grający muzykę zakorzenioną w punku i rock and rollu, w rubaszny sposób podejmujący temat używek czy higieny osobistej, zakończył działalność na początku następnej dekady.


*****

Vavel Underground - demo
download






17 komentarzy:

  1. VU grał w Jarocinie także w 1986r.

    OdpowiedzUsuń
  2. Coś mi też świta, że w VU grał ktoś z Genezyp Kapen - poziom "dowcipu" w obu kapelach mniej wiecej ten sam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Az się łza mi zakręciła w oku na wspomnienie tamtego Jarocina i właśnie Vavela..."Wy Punki z budowlanki, jesteście pokorne jak małe baranki..." czy jakoś tak leciało... ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. a ja kojarze, ze zespol pozniej [wczesne lata 90] zmienil nazwe na New Model Vavel i pod ta nazwa wystepowal jeszcze w 1993 r.
    rajzbret.

    OdpowiedzUsuń
  5. To śmieszna historia mi się przypomniała, może ją moja zawodna pamięć nieco zniekształcić, ale było to tak:
    Na Letniej Zadymie VU zagrali "Przygodę bez miłości", cover grupy Test (i bodaj pana Gąsowskiego zarazem). Jakiś czas później ukazała się płyta ze starymi nagraniami Testu, na której notka od muzyków zawierała informację "a nasz utwór 'Przygoda bez miłości' grał nawet zespół Vavel Underground". Pochwalili się, bo nikt inny ich wówczas nie coverował. Ale to nie koniec historii - oto w którymś z czasopism głos zabrał znany dziennikarz muzyczny, pan Dariusz Michalski, pokpiwając sobie z tej notki na płycie Testu, pisząc coś w stylu: "Vavel Underground? Chyba chodzi o Velvet Underground z Lou Reedem ale przecież oni na pewno nigdy nie słyszeli o tej piosence". (dziennikarz-ignorant nie słyszał o Vavel Underground i wziął tekst za przejęzyczenia albo jakąś literówkę).

    OdpowiedzUsuń
  6. my chlopcy z nowej huty nie lubimy tej mlodziezy zepsutej... ale najlepszy hicior to byl MYJ GARY , JESLI GAROW NIE UMYJESZ - NIE PRZEZYJESZ...Czy ktos to jeszcze pamieta? Jarocin 86 chyba...

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak Myj Gary to był cover zespołu Banana Rama...bralem w tym udzial ...Mark Grey

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To Bananarama śpiewała cover zespołu No Angels - utwór "Venus", ćwoku.

      Usuń
  8. Bylem na koncercie w Chojnowie w... 87 lub 88... tak dawno to bylo... ale, bylo to tak: Pyton, tak mial lider vavel, byl napizgany w 3 pizdy, spadal ze sceny hehehe wlozylismy go, Pyton trzymajac sie stojaka od mikrofonu wykrzyczal: LUDZIE TAM SA PSY!! pokazal palcem na grupe milcjantow i dalej: CZUC STAMTAD PSIM MOCZEM.. a potem dali najlepszy kocert jaki slyszalem. Mialem ten kocert na kasecie, niestety, dawno, dawno temu zniknal, a wiem ze wogole funkcjonuje wciaz wsrod "zywych". Jakby ktos mial... to blagam o kontakt: gand1@onet.eu
    Oprocz: myj gary, byl jeszcze kawalek: czeste mycie skraca zycie,brud sie sciera czlowiek umiera...

    OdpowiedzUsuń
  9. Thank you very much for this!!! Bings back memories :) Although I remember I had a bootleg copy of that tape, but it had at least one more song, a cover version of Sympathy for the Devil (maybe someone added it later...) I was wondering if you know where to get it or if it is a part of a compilation....

    Thanx a lot! :)

    Best regards, Boris!

    OdpowiedzUsuń
  10. co do przeszłości to coś takiego się pojawiło:
    http://tygodnik.onet.pl/35,0,52333,wkanciapie_na_tysiaclecia,artykul.html

    OdpowiedzUsuń
  11. nagralem ich w Jarocku 88 - ale kaseta lezy w PL, na wiosne ja wyciagne - jak na Kasprzaka to ladna jakosc byla - lezy w suchym miejscu, ale to stilonka tylko - zobacze - Bolo

    OdpowiedzUsuń
  12. Co roku, od ponad 20 lat kiedy zaczyna się zima śpiewam sobie pod nosem .. "idzie zima butów ni ma co to będzie . Hiroszima " :D ... pzdr dla kapeli

    OdpowiedzUsuń
  13. w 1987 grala De Vodka, w ktorej spiewal vocal VU Grzegorz Drozd. Swego czasu w ksiedze gosci zapodalem 3 nagrania z radia RH (koncertowe).Humor w tekstach podobny.

    OdpowiedzUsuń
  14. MARK GEEY SIWY JAK TO TY ODEZWIJ SIE 236920 TO MOJE GG

    OdpowiedzUsuń
  15. w utworze 8 i 11 dema Vavel Underground śpiewa żeński vokal zna ktoś imię i nazwisko owej Pani?

    OdpowiedzUsuń
  16. ...albo ten wers: "...przyjedźcie do nas na osiedle Stalowe, my wam pokażemy życie kolorowe ..." :))) O tak na Stalowym było kolorowo ... :)

    OdpowiedzUsuń