czwartek, 5 lutego 2009

DÜPĄ Bo wiara jest jak dupa trzeba ją mieć

"Bella Puppa la dolczewita kokakola e nutella
Bella Puppa la dolczewita kokakola mortadela
My palu paluczili samonastojaszczije bikbity
Samonastojaszczije bikbity polucziürege - rege
Regenerierjujuszczuju - ja emulsiju - ju"
("Inter Rege Nacjonal")

W 1981 roku powstaje zespół Düpą. Piotr Marek miał wówczas 31 lat. Zaczęło się od biesiad w jego mieszkaniu, w czasie których ich uczestnicy - jak wspomina jeden z nich - "gdy byli już ostro nabuzowani, chwytali za rożne instrumenty (sitar, mandolina, kołatki) i zaczyna) się ostry czad". Szybko wykrystalizował się trzon grupy: Piotr - gitara, teksty, Andrzej "Pudel" Bieniasz - git. i Andrzej "Przesławny Potoczek" Potoczek - również gitara.
Wspomina Pudel: "Nie myśleliśmy o jakiejś stałej działalności, koncertach. Chcieliśmy we trójkę coś stworzyć, a wiedzieliśmy tylko, ze wszyscy kochamy muzykę". Po kilku miesiącach prób u Piotra powstaje spory materiał muzyczny, który praktycznie do dziś jest wykorzystywany. To wówczas narodził się dość niezwykły image artystyczny Düpą.

Powstała pierwsza kaseta zespołu nagrana na dwóch magnetofonach kasetowych. Potoczek: "Naszym takim jakby credo było kpiarstwo. Piotr był wielkim kpiarzem i w głębi duszy kpił ze wszystkiego. Widać to było w jego zachowaniu, w jego tekstach".

"Muha f cuksze - figa z makiem
fruwa kelner z pasternakiem
plaster szynki w zwój tektury
sperma w spreju - BONGO FURY
mały ogon - Wielka Dupa
muha f cuksze - dziecko trupa"
("HOŻA Moyra II")

Sam Piotr Marek tak pisał o Düpą: "Nazwą zespołu jest człon wyrazowy pochodzenia antropomorficznego wyrażony rzeczownikiem rodzaju żeńskiego pierwszej deklinacji. Zespół Düpą jest grupą twórczą otwartą dla wszystkich, którzy chcą działać twórczo w walce z komercją i eklektyzmem. Zespół Düpą jest zespołem muzyczno-teatralnym opierającym swoją działalność na profesjonalistach i amatorach różnych dziedzin sztuki. Pod hasłem głoszonym niegdyś przez grupę twórczą Nowa Improwizacja: "Twórczość zbiorowa wyzwala wartości moralne", zespół Düpą poprzez swobodne zachowanie na scenie i improwizacje muzyczne, aktorskie stara się sparafrazować różne rodzaje muzyki oraz zachowanie się na scenie gwiazd roka, rocka, rge, raga, reggae, ska, sky itp. Program zespołu Düpą nosi nazwę Wór Jurandaizemsta Hegara"

"Clash do domu,
Clash do domu
Idą ludzie ortalionu..."

Jednym z pierwszych ludzi, którzy usłyszeli nagrania grupy, był Tomasz Stańko. "Najpierw przesłuchał raz, potem drugi, bylem zdziwiony - relacjonuje Pudel. Myślę sobie - wygłupia się. A on tylko powiedział: To jest znakomite, gracie 60 lat do przodu". Tym, co przede wszystkim decydowało o sile tych quasi-studyjnych nagrań było niezwykle brzmienie, dzieło i pomysł Piotra, wyczarowującego ze swych gitarowych przystawek istne cuda. Przy tym był dobrym instrumentalistą. Medyk: "On się błyskawicznie nauczył grać na gitarze. W zakresie melodyki i rytmiki nie stworzył co prawda nic wielkiego, choć jak na polskie czasy był bardzo do przodu, ale brzmieniowo był super oryginalny. Na Zachodzie spokojnie sprzedałby to za ciężką kasę"- Te jego zdolność do kreowania niezwykłych brzmień wykorzystał m.in. zespół Izrael na swej pierwszej płycie ("specjalne podziękowania dla Piotra Marka"). Drugim ważnym elementem twórczości Piotra i zespołu były teksty. Często śmiałe, obrazoburcze, dla wielu nieprzyzwoite. Medyk: "Chodziło mu o zabawę, prowokacje. W tych tekstach nie ma żadnej treści. Piotr wynalazł rewelacyjną metodę ich pisania. Generalnie język polski jest dość ciężki do śpiewania, ale najlepiej nadają się do tego tzw. brzydkie wyrazy. One brzmią. maja dobry rytm. Posłuchajcie "Babaluby". Nie będzie to jednak na razie możliwe. Chociaż żyjemy w czasach, gdy proza Henry Millera drukowana jest już (choć we fragmentach) w "Literaturze na Świecie", jej redaktor naczelny ogłasza krucjatę na rzecz przywrócenia do łask w literaturze owych brzydkich wyrazów, a w księgarniach można kupić "Kompleks Portnoya", to jednak Ciemnogród czuwa by przypomnieć choćby burze nad podręcznikiem "Przysposobienie do życia w rodzinie". Na płycie Düpą "Babaluby" wiec nie będzie. Na naszych łamach też.

"Hej, rastafaraje kłamią Rastafaraje mamią
Czarnego boga widza na naszym niebie
Mamią cudzą wiarą Okłamują nas i siebie samych
Hej, Hoża Moyra -- rastafarajom wojna
Babilon nie spłonie - woda w ortalionie
("Hoża Moyra")

Pierwsze koncerty Düpą odbyły się w 1982 r. Składy osobowe zespołu były zmienne i bardzo dziwne. W ciągu 4 lat działalności przez grupę przewinęło się wielu, nieraz dobrze znanych muzyków. Śpiewali: Bogus Renczynski (aktor w Teatrze Kantora), Robert "Rozi" Hilczer (Made In Poland), Amerykanka Jeanne Giovanos, bębnili: Artek Hajdasz (Made In Poland), Alan Sors (Turbo), Andrzej "Gutek" Zagalski (Deuter, Xenna, Zgoda), na basie grał Franz Dreadhunter (później w Tilt), na saksofonie Maciek "Biedrona" Biedrzycki. Luźno współpracowali z zespołem: Jarek Szlagowski, Marek Piekarczyk, Witold Szczurek, Jan Pilch.

"Bo wiara jest jak dupa - trzeba ją mieć
Na górze rosną róże - na dole stoi cieć
Nim na ta gorę wejdziesz dogoni cię Śmierć
Bo nie ma prawdy na ziemi
Nie szukaj jej w niebie
Chcesz zmienić ten Świat
To zacznij od siebie"
("Bo wiara jest jak dupa'")

Początkowo koncerty Düpą były totalną improwizacją. Jak wspomina Medyk: "Goście wychodzili kompletnie nie przygotowani, grali spontanicznie i zabawa była po pachy. Ale wtedy wszyscy byliśmy młodsi, była inna atmosfera, choć wokół nie było najciekawiej. To była końcówka tajnych lat. Żyło się jeszcze trochę jakby po hippisowsku, z dnia na dzień, nie troszcząc się specjalnie o pieniądze i o to, co będzie dalej". Koncerty Düpą miały często charakter happeningu artystycznego, odbywającego się w scenografii zaprojektowanej przez Piotra. Sam lider, używający wdzięcznych pseudonimów Van Fiut lub Hegar, na początku witał publiczność okrzykiem: "Do baru, do baru, jak się komuś nie podoba, to do baru..." i zaczynało się. Pudel: "Graliśmy najczęściej na zamkniętych imprezach w Dworku Bialoprądnickim, z reguły z okazji imienin lub urodzin przyjaciół. Miały te koncerty niesamowity klimat. Ludzie coś tam popijali, my wychodziliśmy rozluźnieni. często na malej bani, graliśmy godzinę, dwie... Po każdym koncercie najczęściej kłóciliśmy się, rozwiązywaliśmy zespól, by po kilku dniach znów pracować nad nowymi nagraniami. Widać trudno nam było żyć bez siebie".

Płynność składu i pewna niesystematyczność działań grupy powodowały, iż była ona uważana raczej za ciekawostkę, niż normalny zespól rockowy. Obowiązywało zresztą hasło Piotra: "Düpą wiecznie żyje i króluje w podziemiu". Z biegiem czasu nastąpiła jednak wewnętrzna konsolidacja i grupa postanowiła w 1985 r. zgłosić się na festiwal w Jarocinie.

Niestety, na kilka dni przed jego rozpoczęciem, w momencie gdy zespól grał w swym najsilniejszym składzie, brzmiąc jak solidna orkiestra rockowa, 4 sierpnia 85 r. Piotr Marek zmarł śmiercią samobójczą.

"Coraz wolniej bije tętno światła
Ostatni oddech ginącego życia
W krainie ciemności czai się mrok
Za mną czai się demon nocy Lęk
Duchy wciągają mnie w wir tajemnicy
["Mrok"]

Pozostali członkowie zespołu utworzyli potem formację Pudelsi.

*****

Düpą ostatni koncert Kraków 1985

download



12 komentarzy:

  1. Wielkie dzięki! To jest coś!

    OdpowiedzUsuń
  2. Fantastyczny opis. Gratuluję!!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie do wiary! Mamusia (Jeanne Giovanos) dawala czadu jak i zarowno caly zaspol! 1981 rok ale jaja... Mamusia mowila ze byli mlodzi i gniewni ale ostatni koncert orgazm dla mojego ucha! Jak cos moge wyslac kilka zdjec z tego koncertu..
    e-mail lechfarba@hotmail.com

    OdpowiedzUsuń
  4. "Düpą atakuje!" =D =D =D =D xD xD xD

    OdpowiedzUsuń
  5. pudel @ infoservice. net.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. Witam tu PüDEL DüPĄ minęło wiele lat świetlnych
    "25" od śmierci Piotra Marka
    Piotr powiesił się na strychu 05 08 1985 nomen omen 5885
    Piotr grał na basie sam go przerobił przystawki sam zmajstrował.pierwsze nagrania DUPĄ powstały na tymże basie
    posiadam wiele kaset matek z nagraniami nigdy dotąd niepublikowanymi
    można sie ze mną skontaktować
    na FACEBOOKU andrzej bieniasz
    lub pudel@infoservice.net.pl
    DÜPĄ WIECZNIE ŻYJE I KRÜLÜJE W PODZIEMIÜ

    OdpowiedzUsuń
  7. Gdy byłem mały usłyszałem w radiu kilka kawałków. Gdyby wtedy ktoś mi powiedział, że to muzyka Marsjan, uwierzyłbym bez mrugnięcia okiem. A byłem wielkim fanem fantastki. Jedyne co zapamiętałem z tego co mówił prowadzący audycję to "ptaszek dipą". Od ponad dwudziestu lat szukam tych kawałków. Teraz wiem, że niektóre są na płytach Pudelsów - ale to nie to samo. W tym co słyszałem było coś niesamowitego - była też jakaś taka dziwna mówiona wstawka - odłosy krów i coś jak odłos UFO. Czy ktoś wie o czym ja piszę? Arek

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem rocznik 1971 i ich muzyka to było coś niesamowitego dziś mijają lata i nadal jest to coś niesamowitego

    OdpowiedzUsuń
  9. Wielkie dzieki!
    Wlasnie sobie zrobilam wieczor sentymentalny i grzebiac na youtube trafilam tutaj.
    DüPĄ poznalam przez Viribus Unitis Pudelsow i tak sie zaczelo. Plyta wyszla w czasie, kiedy zaczynalam liceum i odmienila moje zycie na zawsze, ze tak to ujme :)Potem jeszcze Narodziny Zbigniewa.. Teksty Piotra Marka - nie do podrobienia. Dalabym wiele, zeby moc cofnac sie w czasie i moc zobaczyc DüPĄ na zywo. Dzieki jeszcze raz!
    A.

    OdpowiedzUsuń
  10. Anonimowy od "ptaszka dipą":) To o czym myślisz znajduje się na płycie One Million Bulgarians "Teraz albo nigdy" i jest to składanka hihi-hitów Dupą właśnie w wykonaniu Langa i kolegi. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Link nieaktywny już. Można go jakoś uaktywnić?

    OdpowiedzUsuń
  12. aj,aj,aj, az boli!
    juz taka radocha i ...dupa z düpà...
    pomocy!

    OdpowiedzUsuń